<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075</id><updated>2011-11-28T01:38:00.213+01:00</updated><category term='tramwaj'/><category term='Kriżevac'/><category term='Blagaj'/><category term='Izetbegović'/><category term='Visoko'/><category term='informacja turystyczna'/><category term='Sarajewo'/><category term='BiH'/><category term='Stary Most Mostar'/><category term='Čapljina'/><category term='Sebijl'/><category term='Podbrdo'/><category term='kościół'/><category term='Blagaj Buna'/><category term='Muzeum Narodowe'/><category term='burek'/><category term='Počitelj'/><category term='cerkiew'/><category term='Targowisko Markale'/><category term='Split Sebastian nema problema'/><category term='Republika Serbska'/><category term='Medjugorie'/><category term='Bośnia'/><category term='piramida słońca'/><category term='Inat Kuća'/><category term='Mostar Stary Most'/><category term='tech'/><category term='owoce'/><category term='Rada Ministrów'/><category term='Trebinje'/><category term='świątynie'/><category term='Stare Miasto'/><category term='mecz'/><category term='BiH Bośnia wstęp'/><category term='piramida sunca'/><category term='Vječna vatra'/><category term='pekara'/><category term='Unia Europejska'/><category term='Sarajevo'/><category term='Mostar'/><category term='meczet'/><category term='Baščaršija'/><category term='Ilidża'/><category term='Svrzina Kuća'/><category term='Begova džamija'/><category term='szachy'/><category term='Parlament'/><category term='grove Izetbegovic'/><category term='olimpiada'/><title type='text'>Bośniackie reminiscencje</title><subtitle type='html'>Blog jest subiektywnym zapisem przeżyć polskiego turysty w Republice Bośni i Hercegowiny</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>61</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6829640436800080540</id><published>2008-05-03T00:29:00.001+02:00</published><updated>2008-05-11T04:32:27.093+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tech'/><title type='text'>Chwila przerwy</title><content type='html'>Opis dalszej części podróży, a dużo już nie będzie, w najbliższym czasie, jak tylko na studiach trochę się uspokoi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Wszystkich Czytelników&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alek&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6829640436800080540?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6829640436800080540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6829640436800080540' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6829640436800080540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6829640436800080540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/chila-przerwy.html' title='Chwila przerwy'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3073714022154919989</id><published>2008-05-02T23:27:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:55:57.396+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Čapljina'/><title type='text'>Opowieści z Čapljiny cz. 2</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZYvaUS_2I/AAAAAAAAAZo/3ktlCgJ9_zg/s1600-h/S5003230.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZYvaUS_2I/AAAAAAAAAZo/3ktlCgJ9_zg/s400/S5003230.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198940391387365218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Za trzecim i czwartym razem byłem w Čapljinie podczas jazdy i powrotu z &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Počitelja. Trzeci raz był wyjątkowo krótki, odbyło się to na zasadzie drzwi w drzwi, dzięki uprzejmości kierowcy autobusu wiozącego nas z Medjugorie, który krzyknął do swojego kolegi, aby poczekał.&lt;br /&gt;Z kolei czwarty raz to było podczas powrotu z &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Počitelja i wtedy też uznaliśmy, że to zrządzenie losu znowu każe nam czekać na autobus kilka godzin i wykorzystaliśmy to do poznania miasta. Zawsze mieliśmy alternatywę: siedzenie i delektowanie się zapachem toalety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W samym mieście nic specjalnego, zwykłe bloki, tyle że nie za wysokie, ulice puste, akurat była pora obiadowa. My także chcieliśmy coś zjeść, więc zaczęliśmy szukać jakiejś pekary, burków itp. Pierwsza się znalazła przy głównej alei. Wchodzimy, patrzymy na jadłospis, decydujemy się, co proste nie było, a tu dwie miłe młode panie mówią nam:&lt;br /&gt;-Nie ma.&lt;br /&gt;Prosimy co innego.&lt;br /&gt;-Też nie ma.&lt;br /&gt;-A co jest?&lt;br /&gt;-Nic już nie ma.&lt;br /&gt;Dobrze, że nie odpowiedziały jak w starym PRL-owskim kawale "My przecież jesteśmy".&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; No to się najedliśmy. Poszliśmy dalej, na most Franje &lt;/span&gt;Tuđmana. Dzień był upalny, także nadrzeczny wiatr niósł przyjemny chłód. Most jako budowla robi wrażenie, jest przede wszystkim długi, jednak rekordów żadnych z pewnością nie bije. (na samej górze widok z mostu na Naretwę)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZXyaUS_yI/AAAAAAAAAZI/mi5aBK-5c7k/s1600-h/S5003231.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZXyaUS_yI/AAAAAAAAAZI/mi5aBK-5c7k/s400/S5003231.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198939343415344930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZYGaUS_0I/AAAAAAAAAZY/UTCOD02K-g8/s1600-h/S5003232.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZYGaUS_0I/AAAAAAAAAZY/UTCOD02K-g8/s400/S5003232.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198939687012728642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Z nadal pustymi żołądkami poszliśmy dalej zwiedzać miasto. Kolejna pekara zamknięta z powodu urlopu. Ludzi nie widać wcale, sjesta, miasto wymarłe. Przechodzimy koło szkoły z powybijanymi oknami, uniwersalna relacja uczniów do szkoły. Zdradzę, że poczucie głodu nie zostało zaspokojone w Čapljinie, bo ciężko tam było znaleźć chociażby jakikolwiek zwykły sklep spożywczy.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;Sebastian miał także inny problem, skończyła mu się pamięć w aparacie i chciał zgrać zdjęcia na płytę, co również w &lt;/span&gt;Čapljinie, a potem w Medjugorie nie było takie proste. Będąc jeszcze w Čapljinie przechodziliśmy akurat koło lokalu o nazwie "Internet Cafe". Skojarzenie jednoznaczne. Sebastian wszedł...i wyszedł. "Internet Cafe" to lokal gdzie się gra, a nie korzysta z Internetu! Ot choćby dlatego, że nie ma tam ani jednego komputera. Są tylko flipery, czy jak to tam się nazywa. Kolejne zaskoczenie. Niemniej pragnę uspokoić, że tak skomplikowanej operacji można dokonać w Medjugorie. Sam byłem zaskoczony, że do tego służy specjalna maszyna. Mi wystarczy zwykły komputer.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pytanie co jest do zwiedzenia w Čapljinie, odpowiem: nic! No można zobaczyć most &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Franje &lt;/span&gt;Tuđmana i pomnik mieszkańców - ofiar wszystkich wojen XX-wieku. Poza tym nic.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZX4qUS_zI/AAAAAAAAAZQ/1nRkQlzLvok/s1600-h/P8100586.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZX4qUS_zI/AAAAAAAAAZQ/1nRkQlzLvok/s400/P8100586.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198939450789527346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatecznie nic nam się nie udało w tym mieście, ale nie powiem, że lepiej byłoby siedzieć w poczekalni i...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;Piąty i szósty raz nie dojechaliśmy do dworca w Čapljinie, gdyż wysiedliśmy wcześniej, czyli tak jakby nas tam nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siódmy raz to był ostatni raz, podczas wyjazdu nad morze. Też spędziliśmy tam wtedy kilka minut, ale nie wchodziliśmy już do poczekalni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że nie da się uniknąć obecności w tym mieście podróżując środkami transportu zbiorowego po Bośni i Hercegowinie. Fakt, można mieć farta, gdy kierowca po prostu się tam nie zatrzyma. Ale jak nie siedzi się w miejscu to w &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Čapljinie nie da się nie być. Stąd nie potrzeba żadnej reklamy temu miastu.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3073714022154919989?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3073714022154919989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3073714022154919989' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3073714022154919989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3073714022154919989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/opowieci-z-apljiny-cz-2.html' title='Opowieści z Čapljiny cz. 2'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZYvaUS_2I/AAAAAAAAAZo/3ktlCgJ9_zg/s72-c/S5003230.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3638831985617688538</id><published>2008-05-01T23:43:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:55:57.838+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Čapljina'/><title type='text'>Opowieści z Čapljiny cz. I</title><content type='html'>Na początku bloga, gdzieś w drodze do Mostaru, obiecałem napisać później o Čapljinie. Więc piszę. Nigdy tam nie planowaliśmy jechać, a zrządzeniem losu byliśmy w tej miejscowości kilkukrotnie. To taki przerywnik w Hercegowinie. Funkcjonuje tam dworzec autobusowy i kolejowy, także wiele się dzieje, chociaż ludzi jak na lekarstwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za pierwszym razem, w drodze ze Splitu do Mostaru nawet nie wchodziłem do poczekalni. Staliśmy przed autokarem, nieświadomi, że to początek naszej historii&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt; z tym miastem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za drugim razem, jadąc z Trebinje do Medjugorie, musieliśmy wysiąść w Čapljinie i poczekać na autobus. Tak ze dwie godziny&lt;span style="font-size:100%;"&gt;, może lepiej. Weszliśmy do poczekalni, w której znajdują się dwie ławki, oddzielona szybą dyspozytornia i toaleta. To właśnie ona pozostawia niezatarte wspomnienia. Po tym doświadczeniu wiem co chciał przekazać czytelnikom Mario Vargas Llosa pisząc w kilku swoich książkach o intensywnym zapachu moczu pomieszanym z tłuszczem smażeniny. W poczekalni nic się nie mieszało. Był jeden uciążliwy fetor tego pierwszego. O dziwo non stop w okolicy dworca kręciła się sprzątaczka, ale widać przywykła. A może nie? Dowodem na to była ciągła chęć wietrzenia toalety, co odbijało się na podróżnych oczekujących na autobus, czyt. Sebastianie i mnie. Jeśli akurat podjeżdżały jakieś autobusy robiąc kilka minut przerwy, ludzie gromadnie szli do łazienki, patrząc na nas, jakbyśmy to my byli powodem smrodu. Oficjalnie i stanowczo zaprzeczam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dyspozytorów było dwóch. Mężczyzna w średnim wieku, mocno kulejący i drugi młody chłopak. Obaj doskonale zorientowani co gdzie i jak przyjeżdża, dokąd jedzie i kiedy wraca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe zjawisko obserwowalne w BiHu, gdzie dominuje bałkańskie "nema problema" widzieliśmy z Sebastianem co najmniej dwukrotnie. Otóż niektóre autobusy zatrzymywały się na stanicy. Inne robiły tylko rundę honorową, trąbnęły na dyspozytora, ten sobie zapisywał, że były i jechały dalej bez zatrzymywania się. Filozofia była prosta chcesz wsiąść i jechać, musisz stać tam, gdzie zauważy cię kierowca. Inaczej poczekasz na następny autobus, może jutro ci się uda. Dwie takie sytuacje widziałem. Ludzie wchodzą do poczekalni, pytają dyspozytora kiedy przyjedzie autobus, a ten im mówi no przecież był minutę temu i pojechał. Potem zaczyna się rozmowa: no przecież ja tutaj stałam, gdzie był? Był oznacza, że dyspozytor sobie zapisał, że był, a nie, że się zatrzymał i wziął pasażerów, których nie widział. Podczas gdy zdenerwowani niedoszli pasażerowie wychodzą z dworca, dyspozytor pęka za śmiechu, kiedy sytuacja się powtarza my razem z nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas powrotu z &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Počitelja zrobiłem sobie zdjęcie w Čapljinie, najlepsza pamiątka z Bośni&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZLKKUS_xI/AAAAAAAAAZA/SqKq-LYee9U/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZLKKUS_xI/AAAAAAAAAZA/SqKq-LYee9U/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198925457786076946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3638831985617688538?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3638831985617688538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3638831985617688538' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3638831985617688538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3638831985617688538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/opowieci-z-apljiny-cz-i.html' title='Opowieści z Čapljiny cz. I'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCZLKKUS_xI/AAAAAAAAAZA/SqKq-LYee9U/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3613400652249847431</id><published>2008-04-30T02:05:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:55:58.796+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blagaj'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Počitelj'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unia Europejska'/><title type='text'>Śmietniki z Unii Europejskiej</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY9TKUS_uI/AAAAAAAAAYo/Kk4vij_nV94/s1600-h/S5003211.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY9TKUS_uI/AAAAAAAAAYo/Kk4vij_nV94/s400/S5003211.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198910219242110690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Unia Europejska przeznacza najwięcej pieniędzy z wszelkich podmiotów międzynarodowych na pomoc biednym krajom. W Bośni i Hercegowinie najbardziej widowiskową formą pomocy, były kosze na śmieci i tablice informujące turystów co jest czym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Owe tablice przyczepiane na obiekty zabytkowe nie były zbyt estetyczne. Przytwierdzony kawał przezroczystego szkła/plastiku z żółtymi literami, przeważnie sporego formatu. Z nimi spotkałem się tylko w Blagaju, widziałem dwa egzemplarze pomocy. Tam też siedziałem sobie na ławce zmontowanej i postawionej za pieniądze UE. Nic specjalnego, bez oparcia, zwykłe kilka desek złączonych, na lata to raczej nie posłuży. W &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Počitelju i wcześniej w Blagaju stały kosze na śmieci, również zakupione ze środków UE. Stoją one w takich miejscach, że zastanawiam się kto je opróżnia. Ale to już nie moje zmartwienie. Śmieszy mnie jeszcze umieszczana na każdym kuble tabliczka informacyjna, jest się czym chwalić.  Poza tym inwestycja w ochronę środowiska słuszna sprawa, a może tak segregacja? &lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY93qUS_vI/AAAAAAAAAYw/9FKIY2x5Rjw/s1600-h/P8050199.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY93qUS_vI/AAAAAAAAAYw/9FKIY2x5Rjw/s400/P8050199.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198910846307335922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Powyżej tablica na  ruinach meczetu w Blagaju i  znajdujący się obok kosz&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY9-aUS_wI/AAAAAAAAAY4/CzXqBLWWv6s/s1600-h/P8050200.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY9-aUS_wI/AAAAAAAAAY4/CzXqBLWWv6s/s400/P8050200.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198910962271452930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3613400652249847431?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3613400652249847431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3613400652249847431' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3613400652249847431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3613400652249847431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/mietniki-z-unii-europejskiej.html' title='Śmietniki z Unii Europejskiej'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY9TKUS_uI/AAAAAAAAAYo/Kk4vij_nV94/s72-c/S5003211.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-2300346070485550618</id><published>2008-04-29T00:57:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:00.229+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Počitelj'/><title type='text'>Počitelj</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0_aUS_qI/AAAAAAAAAYI/AGquhxaWp1w/s1600-h/P8130774.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0_aUS_qI/AAAAAAAAAYI/AGquhxaWp1w/s400/P8130774.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198901083846672034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Medjugorie to dobra miejscowość z racji dużej bazy noclegowej. Jej położenie daje spore możliwości na obejrzenie wielu miejsc w okolicy. Same szczere chęci nie wystarczą. Jak się zna godziny odjazdów autobusów to nie ma problemu, bo raczej nie mają poślizgów, wszak ludzie do pracy jadą. Gorzej jak się stoi i wyczekuje, aż wreszcie coś przyjedzie. &lt;span style="font-size:100%;"&gt;W przypadku Počitelja znaliśmy godziny przyjazdu autobusu od pani z Pekary i nie czekaliśmy długo. Kierowca ciut zasypiał za kierownicą, ale co tam. Gorzej, że niewielki odcinek drogi trzeba pokonywać na raty, z przesiadką w &lt;/span&gt;Čapljinie. Tak znowu tam! Kierowcy lepiej powiedzieć, gdzie chce się wysiąść, bo mogą powstać problemy, jak u pana z &lt;a href="http://turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,82269,4446363.html#p3"&gt;Gazety&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale do rzeczy. Počitelj to świetne miejsce na sesję zdjęciową w stylu orientalnym. Tam jest naprawdę pięknie! Owe piękno wypływa już z samego faktu, że nie ma turystów, więcej osób sprzedaje pamiątki, niż chce je kupić. Czyli panuje cisza, spokój, tylko mężczyzna sprzedający obrazy pod meczetem głośno rozmawia przez telefon, nie czepiajmy się. Jednak prawdziwe piękno wypływa z tych budowli, miasta opartego na skale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Malowniczo położona pośród zieleni i rzeki Neretwy XVI-wieczna pamiątka z okresu dominacji tureckiej na Bałkanach. Zamek górujący nad miastem to pozostałości po Rzymianach, wykorzystane przez Turków, czyli połączenie dwóch kultur.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z praktycznych informacji to nie ma żadnych biletów wstępu, w zamku trzeba uważać, bo ciemno, schodki nierówne, zarośnięte dojście i ogólnie rzecz biorąc nieupilnowany to zabytek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istota będzie raczej zawarta na zdjęciach niż w opisie. Na górnym zdjęciu widać zdecydowanie najwięcej. Nie ma tylko zamku, bo jest stamtąd robione.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY1R6US_sI/AAAAAAAAAYY/RbHY57fKt-Y/s1600-h/S5003194.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY1R6US_sI/AAAAAAAAAYY/RbHY57fKt-Y/s400/S5003194.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198901401674251970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY04aUS_pI/AAAAAAAAAYA/gDsDEovurug/s1600-h/P8130763.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY04aUS_pI/AAAAAAAAAYA/gDsDEovurug/s400/P8130763.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198900963587587730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tutaj też sporo widać, zamek i wieża zegarowa z XVII wieku&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0qqUS_oI/AAAAAAAAAX4/XbO2cmsq1AY/s1600-h/P8130760.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0qqUS_oI/AAAAAAAAAX4/XbO2cmsq1AY/s400/P8130760.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198900727364386434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Meczet Hadži-Alija z XVI wieku&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0gqUS_nI/AAAAAAAAAXw/4UEOrKm02wg/s1600-h/P8130745.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0gqUS_nI/AAAAAAAAAXw/4UEOrKm02wg/s400/P8130745.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198900555565694578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0PKUS_kI/AAAAAAAAAXY/AiWk_z48I_s/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0PKUS_kI/AAAAAAAAAXY/AiWk_z48I_s/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198900254917983810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niezła kompozycja&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY2AKUS_tI/AAAAAAAAAYg/Qp4aG-IJlNU/s1600-h/P8130775.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY2AKUS_tI/AAAAAAAAAYg/Qp4aG-IJlNU/s400/P8130775.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198902196243201746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mówiłem, że zamek to ruiny?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0V6US_lI/AAAAAAAAAXg/WXpb49ykVFw/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0V6US_lI/AAAAAAAAAXg/WXpb49ykVFw/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198900370882100818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Odźwierny, tutaj będę sprzedawał bilety ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-2300346070485550618?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/2300346070485550618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=2300346070485550618' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2300346070485550618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2300346070485550618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/poitelj.html' title='Počitelj'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCY0_aUS_qI/AAAAAAAAAYI/AGquhxaWp1w/s72-c/P8130774.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-4126321104519921207</id><published>2008-04-28T23:12:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:00.664+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><title type='text'>Wodne cuda</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCYnhqUS_jI/AAAAAAAAAXQ/xa7l6c960Vw/s1600-h/P8110677.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCYnhqUS_jI/AAAAAAAAAXQ/xa7l6c960Vw/s400/P8110677.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198886279094402610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:'Tahoma';font-size:8;"  lang="PL" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=";font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;Figura Zmartwychwstałego Zbawiciela&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Po południowo-zachodniej stronie kościoła przy drodze w kierunku cmentarza na Wielkanoc 1998 roku postawiono wykonaną z brązu figurę Zmartwychwstałego Zbawiciela (dzieło słoweńskiego rzeźbiarza Andreja Ajdiča)." - strona &lt;a href="http://medjugorje.hr.nt4.ims.hr/Main.aspx?mv=4&amp;amp;qp=Mg=="&gt;Medjugorje.hr&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potwierdzam, że jest coś takiego. Do tej pory, tzn od chwili obecności przy figurze do dnia dzisiejszego, znałem nazwę Figura Chrystusa Cierpiącego, bardziej pasowało mi to do wywierającego wrażenie widoku, ale niech pozostanie jak piszą bardziej obeznani. Szkoda, że nie piszą właśnie o walorach artystycznych, przydałby się kwiecisty art-język. Ja go nie użyję, ponieważ ciężko mi wychwycić owe walory. Napiszę tylko, że figura Chrystusa nie posiada krzyża (leży on z tyłu na ziemi), w związku z tym nie rozumiem zamysłu artysty dlaczego Chrystus tkwi w powietrzu. Dodatkowo z pomocą tej figury w Medjugorie przyszły kolejne cuda. Otóż z jednego z kolan wypływa woda.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: arial;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCYncaUS_iI/AAAAAAAAAXI/k-m_DtkTkwI/s1600-h/P8110681.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCYncaUS_iI/AAAAAAAAAXI/k-m_DtkTkwI/s400/P8110681.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198886188900089378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:'Tahoma';font-size:8;"  lang="PL" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Jako, że to cud to ludzie chętnie ustawiają się w kolejce, wyjmują chustki, różańce i pocierają nim gdzie trzeba. Inni tylko spojrzą, pomodlą się na uboczu, można także usiąść na ławce i poobserwować. Tak też zrobiłem. W oczy rzucił się jeden mężczyzna, działający chyba w grupie zorganizowanej, albo przynajmniej na jej rzecz. Moment, w którym siedziałem obok, wykorzystał na potarcie kolana około dwudziestoma różańcami, ale to nie koniec. Ktoś robił mu kilka razy zdjęcie, także czekali na dobre ujęcie, co nie jest łatwe, bo pod wieczór od tyłu figury, zachodzi słońce. Zastanawiałem się po co mu tyle tych różańców dotkniętych cudowną mocą wody, a pan w międzyczasie przeszedł na koniec kolejki, bo powstał niezły korek, i za chwilę ponownie był przy kolanie tym razem z około dwudziestoma chusteczkami. Hurtownik bez umiaru... Jak odchodziłem stamtąd, ten sam mężczyzna ponownie ustawił się na końcu kolejki. Z jego rozmowy z osobą, która mu wcześniej robiła zdjęcia wynikało, że jest z Włoch. Ciekawe co jeszcze miał w zanadrzu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCYnPqUS_hI/AAAAAAAAAXA/-LkwmifiYhQ/s1600-h/S5003158.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCYnPqUS_hI/AAAAAAAAAXA/-LkwmifiYhQ/s400/S5003158.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198885969856757266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tak wygląda figura po mocnym rozjaśnieniu&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-4126321104519921207?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/4126321104519921207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=4126321104519921207' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4126321104519921207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4126321104519921207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/sztuka.html' title='Wodne cuda'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCYnhqUS_jI/AAAAAAAAAXQ/xa7l6c960Vw/s72-c/P8110677.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5836147788108908438</id><published>2008-04-27T13:26:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:01.629+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kriżevac'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podbrdo'/><title type='text'>Podbrdo i Kriżevac</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNuSV5N8rI/AAAAAAAAAWg/zURjreuJIL4/s1600-h/P8120724.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNuSV5N8rI/AAAAAAAAAWg/zURjreuJIL4/s400/P8120724.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198119656309519026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podbrdo i Kriżevac to dwie góry-trasy, które pokonują pielgrzymi. Wchodzi się po ostrych kamieniach, trzeba uważać gdzie się nogi stawia itd. Mnie stopy bolały po wejściu i zejściu w obuwiu, inni wchodzili i schodzili na bosaka, a gdzieś wyczytałem, że na kolanach to robią, co wydaje mi się niemożliwe, ale...dla chcącego nic trudnego. Ogólnie obydwie góry potraktowaliśmy bardziej jako cel sam w sobie, inaczej mówiąc jako wyczyn sportowy. Ludzie często poświęcają się tam zadumie, czemu sprzyja Droga Krzyżowa i ciągła modlitwa. Panuje strefa ciszy. A my urządziliśmy sobie wyścigi. Chyba pobiliśmy jakiś rekord w szybkości wejścia i zejścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na górze Kriżevac (ta z dużym białym krzyżem na wierzchołku) zdziwił mnie jeden delikwent sprzedający napoje. Człowiek wchodzi codziennie na górę z lodówką pełną puszek z colą. To nie jest żaden problem wejście pod górę dla mężczyzny w sile wieku. Widać, za dużo sytuacji jeszcze mnie bulwersuje.&lt;br /&gt;Za każdym razem zastanawiałem się ile prawdy jest w tych wszystkich widzeniach, cudach itp. Czyli w jakim stopniu sukces komercyjny Medjugorie zależy od wyobraźni człowieka.  Moze na ten temat napisze pracę magisterską. Tym niemniej mieszkańcy &lt;a href="http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/piramidy-z-visoko.html"&gt;Visoko&lt;/a&gt; mogliby uczyć się marketingu od ludzi z Medjugorie.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNvcV5N8tI/AAAAAAAAAWw/tldAsYWyKJs/s1600-h/S5003181.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNvcV5N8tI/AAAAAAAAAWw/tldAsYWyKJs/s400/S5003181.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198120927619838674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNuAl5N8qI/AAAAAAAAAWY/dE92CXjGMfU/s1600-h/P8110634.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNuAl5N8qI/AAAAAAAAAWY/dE92CXjGMfU/s400/P8110634.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198119351366840994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNtr15N8pI/AAAAAAAAAWQ/RFSugwGhoCE/s1600-h/P8110605.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNtr15N8pI/AAAAAAAAAWQ/RFSugwGhoCE/s400/P8110605.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198118994884555410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To co widać powyżej i poniżej to podejście pod Podbrdo, podobno byłą kiedyś wąską ścieżką.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNsgV5N8oI/AAAAAAAAAWI/BWvlbFSny4s/s1600-h/22.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNsgV5N8oI/AAAAAAAAAWI/BWvlbFSny4s/s400/22.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198117697804432002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5836147788108908438?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5836147788108908438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5836147788108908438' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5836147788108908438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5836147788108908438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/podbrdo-i-krievac.html' title='Podbrdo i Kriżevac'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCNuSV5N8rI/AAAAAAAAAWg/zURjreuJIL4/s72-c/P8120724.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-1778615081692814255</id><published>2008-04-26T12:01:00.002+02:00</published><updated>2008-05-11T21:26:06.357+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BiH'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blagaj'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informacja turystyczna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bośnia'/><title type='text'>Punkty informacji turystycznej w BiHu</title><content type='html'>Na chwilę proszę zapomnieć o chronologii wydarzeń mającej miejsce na blogu. Postanowiłem opisać jak się ma informacja turystyczna w Bośni i Hercegowinie. Korzystaliśmy z niej trzykrotnie - w Blagaju, Sarajewie i Medjugorie. Najczęściej źródłem naszych zainteresowań były połączenia autobusowe, bardziej szczegółowo interesowały nas konkretne godziny odjazdów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blagaj - Mała budka, która mieści się ona tuż przy zjeździe w dół do źródła Buny i Domu Derwiszów. Siedzi tam miły, młody chłopak, który w miarę orientuje się, co dzieje się w okolicy i starał się pomóc jak mógł. Bez rozkładu jazdy określił, kiedy przyjedzie autobus. Rozkład też się znalazł - w restauracji vis a vis przystanku autobusowego. Proponuje xero jakieś zrobić. Za dobre chęci 4/5.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sarajewo - Tourist Info mieści się w jednym z kiosków sprzedającym pamiątki na Starym Mieście, niedaleko studni &lt;a href="http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/sebijl.html"&gt;Sebijl&lt;/a&gt;. Informacja jest dobra, rzeczowa i konkretna. Pan tam siedzący ma rozkłady jazdy, można zaopatrzyć się w jakieś foldery i ulotki, pracownik powie jak dojechać do którego dworca, ogólnie jest pomocny. Wychodząc z budki będziesz zadowolony, tylko przy okazji prześmiardnięty tytoniowym dymem. Udzielający informacji nie czuje potrzeby wyjścia z papierosem na zewnątrz, co gorsze, jak byliśmy w środku cały czas palił. Za wiedzę 5, za kulturę osobistą 2. Dlaczego nie 1? Bo w Bośni jest rzeczą normalną palenie papierosów wszędzie gdzie się da, taki nawyk. Na przykładzie BiHu widać jaki postęp uczynili w tej kwestii Polacy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Medjugorie - Informacja turystyczna mieści się po lewej stronie od kościoła. Dobrze wyglądający pawilon tuż obok supermarketu z dewocjonaliami. Siedzi sobie kobieta oddzielona wysokim biurkiem od petentów. Wydawać by się mogło, że siedzi tam za karę. Nie ma w ogóle ochoty udzielać informacji i każdego kolejnego klienta traktuje jak zło konieczne. Na pytania o której godzinie odjeżdżają autobusy nie zna odpowiedzi, czy w ogóle jeżdżą i dokąd też nie wie. Tyle, że to jako mieszkanka mogłaby już pamiętać. Na nasz wyraz twarzy niezadowolenia, robi jeszcze gorszą minę niż przedtem, a myślałem, że to już niemożliwe. Jedyne na co zdołała odpowiedzieć, to po pytaniu "to kto wie?", burknęła, że "może na poczcie wiedzą". Taaa...może wiedzą. To w takim razie w Tourist Info wysyła się listy. Tuż za nami weszła kobieta, Polka i zapytała gdzie można dać na msze za coś tam, odpowiedzi nie słyszałem, ale pomyślałem sobie, że jest to może informacja kościelna. Wtedy można to nazwać np. "punkt obsługi pielgrzyma", albo lepiej "kancelaria parafialna". Ogólna ocena za zachowanie i za udzieloną informację wynosi całe 0, słownie: zero.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O rozkłady jazdy, atrakcje turystyczne itp. rzeczy lepiej pytać mieszkańców, np ludzi u których się mieszka, tudzież w sklepach, może i na poczcie... Jak zapytaliśmy się w pekarze w Medjugorie o autobus to ściągnęli dziewczynę z zaplecza, całą umazaną mąką, i udzieliła nam konkretnej informacji. Może tak lepiej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do znajomości języków tych osób się nie wypowiadam, bo zawsze pytał Sebastian w ich rodzimym języku, więc nie mieli okazji się wykazać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-1778615081692814255?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/1778615081692814255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=1778615081692814255' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1778615081692814255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1778615081692814255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/punkty-informacji-turystycznej-w-bihu.html' title='Punkty informacji turystycznej w BiHu'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6382960247642322039</id><published>2008-04-25T11:13:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:03.086+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='owoce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><title type='text'>Owoce</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLM615N8jI/AAAAAAAAAVg/wNbqTftvp1w/s1600-h/P8110664.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLM615N8jI/AAAAAAAAAVg/wNbqTftvp1w/s400/P8110664.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197942231210521138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pisałem już o królestwie plastiku w Medjugorie, to może teraz o królestwie owoców.&lt;br /&gt;Rośnie ich tam kilka gatunków i dopiero w zetknięciu z nimi w naturalnym środowisku widać czasem ich mankamenty. Ale też, może lepiej głównie ich prawdziwą wartość. Raz, że cieszą oko. Dwa, że przynajmniej niektóre smakują wyśmienicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na przykład pierwszy raz w swoim życiu miałem okazję spróbować świeżych fig, które przyniosła nam gospodyni u której mieszkaliśmy. I skończyło się na spróbowaniu. Usilnie będę trzymał się wersji, że lepiej smakują te suszone.  Świeże na domiar złego szybko się psują i trzeba się było ich czym prędzej pozbyć.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNsF5N8nI/AAAAAAAAAWA/3usF1ClT1M0/s1600-h/S5003190.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNsF5N8nI/AAAAAAAAAWA/3usF1ClT1M0/s400/S5003190.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197943077319078514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Winogrona, "prosto z krzaka" za to są przepyszne, w całym Medjugorie rośnie bardzo dużo winorośli, wręcz całe aleje, stąd ich nazwa Vinska cesta. Brzmi to jak widać na tyle romantycznie, że skłania do miłosnych uniesień, czego skutkiem jedna z bocznych alejek od centrum życia modlitewnego była wręcz usiana prezerwatywami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNQl5N8kI/AAAAAAAAAVo/wwbT2mF1wRM/s1600-h/P8110652.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNQl5N8kI/AAAAAAAAAVo/wwbT2mF1wRM/s400/P8110652.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197942604872675906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Inne owoce z którymi można się spotkać w Medjugorie to granaty. Wiszą na gałęziach, jakby smutne. Nie próbowałem, nie wiem dlaczego. Chyba w nazwie jest coś niesympatycznego.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNXl5N8lI/AAAAAAAAAVw/6-B0N6MxZ_s/s1600-h/P8110656.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNXl5N8lI/AAAAAAAAAVw/6-B0N6MxZ_s/s400/P8110656.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197942725131760210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kolejnym owocem, które akurat rosło na naszym balkonie, tworząc również zadaszenie tarasu ludziom u których mieszkaliśmy, było kiwi. Zawsze lubiłem kiwi, ale tam nie miałem ochoty nawet spróbować. Dlaczego? Nieprzyjemny zapach liści tego owocu nie skłania do rozsmakowania się nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec wychodząc poza owoce prezentuję zdjęcie zatytułowane "w przygotowaniu do Hallowenn".&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNkV5N8mI/AAAAAAAAAV4/GLy28D1Jpps/s1600-h/P8110670.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLNkV5N8mI/AAAAAAAAAV4/GLy28D1Jpps/s400/P8110670.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197942944175092322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6382960247642322039?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6382960247642322039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6382960247642322039' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6382960247642322039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6382960247642322039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/owoce.html' title='Owoce'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCLM615N8jI/AAAAAAAAAVg/wNbqTftvp1w/s72-c/P8110664.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6379714009494734195</id><published>2008-04-24T23:30:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:03.934+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><title type='text'>Plastikowe Międzygórze</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDV3UcwDEI/AAAAAAAAAVY/wnkrdjlt4fA/s1600-h/P8140826.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDV3UcwDEI/AAAAAAAAAVY/wnkrdjlt4fA/s400/P8140826.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197389116344372290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Powyżej jakże wymowne zdjęcie. Zatytułowałbym je "zagubiony w królestwie plastiku", chociaż żadnego komentarza nie potrzebuje. Jak to jest, że fotografie na których pojawiam się przez przypadek pokazują tak naprawdę najwięcej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Medjugorie plastik przeznaczony na różańce, figurki i wszystkie inne gadżety związane z tym miejscem można liczyć w tonach. Stragany z dewocjonaliami we wszelkich kształtach, kolorach, z różnorakiego tworzywa (plastik dominuje) i we wszystkich językach świata - nawet po koreańsku były - stanowią 90% działalności gospodarczej tej miejscowości. Reszta to gastronomia, hotelarstwo, usługi przewozowe - kolejność przypadkowa. Podejrzewam, że każda szanująca się rodzina ma swój stragan, a niektóre nawet całe supermarkety. Niedaleko kościoła mieści się coś na wzór pasażu handlowego. Można nic nie robić tylko wydawać pieniądze. Ludzie chętnie z tego korzystają. Tylko ceny jak na polskie warunki wysokie, od razu widać, że nie jesteśmy tam szanowani jako klienci, ale taki nasz los. Włosi za to szaleją. Oni lubią pokazać, że ich stać. Bez dwumetrowej figury Matki Boskiej nie wracają do domów. Sam widziałem jak pakowali się do autokarów z tego typu nowymi "meblami". Niech dojedzie w całości i niech cieszy na wieki wieków...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na owych straganach, czasem to nazwiemy pawilonami, czasem kioskami, czasem sklepami pielgrzymi znajdą wszystko co im potrzebne, a nawet i to co im się raczej nie przyda. Krzesła, laski, poduszki, buty, wszelkie części garderoby, alkohole, widziałem nawet peleryny z parasolami, tylko zastanawiałem się nad ich celowością. Za często tam deszcz nie pada, ale zdarza się, czyli kupcy są przygotowani na każdą okazję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej jednak razi muzyka. Na każdym straganie leci inny hicior, czyli przeróbki Ave Maria na każdą możliwą modłę i w każdym języku świata. Jak to się nazywa? Sacro polo, Sacro Turbo, Sacro Disco czy jeszcze inaczej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Waluty obowiązują wszystkie. W Medjugorie w sklepie płacąc Euro - dostałem reszty w bośniackich Markach i chorwackich Kunach jednocześnie. Później je wydałem w tymże sklepie bez krzywych spojrzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako humorystyczny akcent całego tego biznesu można uznać, że gdzieś to wszystko zatraca się, wypada z rozpędu, a może popada w rutynę. Każda figura Matki Boskiej jest inna, w tym sensie, że były odlewane w różnych formach i wyraz ich twarzy się zmienia. Oryginalną będzie można zobaczyć w kolejnych postach. Niecierpliwym powiem w tajemnicy, że jest to ta sama twarz, która widnieje na logo pewnej toruńskiej rozgłośni radiowej. Kolejny wymowny szczegół.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDSq0cwDDI/AAAAAAAAAVQ/W2olVEfcaTQ/s1600-h/P8110697.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDSq0cwDDI/AAAAAAAAAVQ/W2olVEfcaTQ/s400/P8110697.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197385603061124146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Supermarket. Figury nie dotykaj, zapełniaj koszyk!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6379714009494734195?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6379714009494734195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6379714009494734195' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6379714009494734195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6379714009494734195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/plastikowe-midzygrze.html' title='Plastikowe Międzygórze'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDV3UcwDEI/AAAAAAAAAVY/wnkrdjlt4fA/s72-c/P8140826.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7936336284518541696</id><published>2008-04-23T21:34:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:04.112+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><title type='text'>Sacro City</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDLU0cwDCI/AAAAAAAAAVI/CHQB6P7Arf0/s1600-h/P8120722.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDLU0cwDCI/AAAAAAAAAVI/CHQB6P7Arf0/s400/P8120722.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197377528522607650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Długo zastanawiałem się co napisać o Medjugorie, żeby było ciekawie i żeby nikogo nie urazić. I donoszę od razu, że tak się nie da. W Medjugorie jest ogólny przerost formy nad treścią, za dużo figurek Matki Boskiej, ogrom cudów i zdecydowany nadmiar plastiku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciężko wyobrazić sobie tę miejscowość bez Kościoła pw. św. Jakuba i bez tych wszystkich cudów, z którymi spotkać się można na każdym kroku, a które nie znajdują potwierdzenia płynącego z Watykanu. Tak na marginesie nie jest ono nikomu do niczego potrzebne, ale ubrałoby cały ten biznes w czystsze szaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy specjalnie nie miałem do czynienia z tego typu miastami, kiedyś byłem w Świętej Lipce, do Częstochowy przez przypadek nie pojechałem. Czy to dobrze? Nie wiem.&lt;br /&gt;Co mi się spodobało w Medjugorie? Atmosfera spokoju, bezpieczeństwa, beztroski i za tym tęsknię. A co się nie podobało? Skomercjalizowanie sfery życia, którą powinniśmy zachować dla siebie. Jak pisałem na początku, razi mnie przesyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie tam żyjący są do dyspozycji pielgrzymów, bez nich tego miasta nie ma. Przypomina to swego rodzaju łańcuch pokarmowy opierający się na dramatycznych zależnościach. Najsmutniejsze jest to, że wiara zyskuje miano producenta, a pielgrzym konsumenta pierwszego rzędu. Ludzie prowadzący interesy w Medjugorie, czyli głównie mieszkańcy, to konsumenci drugiego rzędu. Wiarę i pielgrzymów konsumuje się wszędzie dookoła świątyni, Kościół to wolny grunt, bohater innych zjawisk, przechodzący ewolucję i dostosowujący swoje pole działania do wiernych, inny świat, zamknięty na zewnętrzną rzeczywistość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7936336284518541696?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7936336284518541696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7936336284518541696' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7936336284518541696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7936336284518541696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/05/sacro-city.html' title='Sacro City'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SCDLU0cwDCI/AAAAAAAAAVI/CHQB6P7Arf0/s72-c/P8120722.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3188071528025509113</id><published>2008-04-22T23:34:00.000+02:00</published><updated>2008-05-11T02:36:15.128+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><title type='text'>Dom Polskiego Pielgrzyma</title><content type='html'>Trudny czas nastał.&lt;br /&gt;Napiszę co turystom z Polski przydarzyło się w Domu Polskiego Pielgrzyma w Medjugorie.&lt;br /&gt;Otóż, jako że przyjechaliśmy do tej miejscowości późną porą, byliśmy zmęczeni całodzienną podróżą, gdyż z Sarajewa wyjechaliśmy wcześnie rano, przy okazji objeżdżając pół kraju, najzwyczajniej w świecie chcieliśmy skończyć ten dzień kładąc się spać do łóżka. Dane nam to było, ale po pewnych perypetiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wjeżdżając do Medjugorie od strony Čapljiny zauważyliśmy tabliczkę z napisem Dom Polskiego Pielgrzyma, brzmi tak jakoś serdecznie - tani nocleg, może posiłki, mieszkanie wśród rodaków. Jakież było nasze zaskoczenie, kiedy tam dotarliśmy z przystanku.  Mianowicie pierwsze co się rzuciło w oczy to fakt,  że jest to bardziej hotel, niż  schronisko, dom na pewno. Sebastian wszedł do środka  zapytać o możliwość noclegu. Trwały przygotowania do kolacji, ludzie pewnie na modlitwach, kelnerka po polsku nie mówiła, nie wiedziała gdzie szef całej tej maskarady. Po jakimś czasie boss znalazł się, nie pamiętam imienia, ale był na podjeździe z kierowcami autokaru z Polski. Naszego ojczystego języka nie znał, także to sporo świadczy czymże jest faktycznie Dom Polskiego Pielgrzyma. Na pytanie o nocleg odpowiedź była jedna: brak miejsc! Jako, że mieliśmy śpiwory, cały czas wierząc w jakiś prawy charakter tejże "instytucji" zapytaliśmy czy nie możemy gdzieś się rozłożyć na podłodze, pozostawiając jednocześnie inwencję po stronie właściciela za ile, gdzie i jak. Jedyny cel jaki sobie postawił, to spławienie nas, co mu się udało, bo przecież nie będziemy dyskutować z prostym cwaniakiem drapiącym się po czymśtam. Dobrą radę dał na odchodne: skoro macie śpiwory to idźcie na camping. Nie doceniłem możliwości jego umysłu, przebłysk inteligencji. Hvala ljepo i nie ma nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego co pamiętam nazwa "Dom polskiego Pielgrzyma" była tylko tabliczką, drogowskazem stojącym przy drodze, dalej to już nazywało sie Pansjon jakiśtam. Sposób na biznes? Dlaczego my Polacy jesteśmy takimi frajerami i dajemy sobą pomiatać? Sama nazwa tego przybytku tak naprawdę nic nie znaczy, poza tym, że przyciąga Polaków jak lep muchy, niepotrzebnie. Nie polecam tego miejsca, przeważnie mieszkają tam grupy zorganizowane, nie wiem przez kogo. Kilkukrotnie przekonałem się co prezentują pielgrzymi w porywach wiary spowodowanej atmosferą wszechobecnych cudów. Może jeszcze o tym napiszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3188071528025509113?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3188071528025509113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3188071528025509113' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3188071528025509113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3188071528025509113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/dom-polskiego-pielgrzyma.html' title='Dom Polskiego Pielgrzyma'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3656754966697685289</id><published>2008-04-21T23:20:00.003+02:00</published><updated>2008-04-26T20:50:54.871+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><title type='text'>Bądź tu mądry!</title><content type='html'>Ten post miał być o czym innym, ale zaistniały nieprzewidziane okoliczności, także następny wpis będzie zawierał obiecane treści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytułowe hasło z wykrzyknikiem oznacza moją irytację, albowiem zgubiłem się pośród wielu możliwości napisania nazwy miejscowości, no właśnie jak to napisać? Najprościej byłoby zacząć teraz używać skrótu M-e, przynajmniej wiedziałbym, że nie popełniam błędów. Ale dociekliwi często dochodzą do prawdy i później mogą się tylko dziwić, że innym się nie chciało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc prawidłowo po polsku nazwę miejscowości, o której aktualnie jest mowa na blogu, piszemy Medjugorie. Jest ona nieodmienna w języku polskim! Nie Međugorje&lt;span style=";font-family:Tahoma;font-size:8;"  &gt;&lt;/span&gt; (to po chorwacku i bośniacku), również nie Medjugorje (to po francusku - do tej pory tak pisałem, biję się w pierś) i też nie Medziugorie (nie wiem po jakiemu to, tak podaje polska &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Medziugorie"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;). Powtórzę, poprawnie w języku polskim będzie napisane  Medjugorie. Powołam się przy tym na odpowiedź prof. dr hab. Mirosława Skarżyńskiego z &lt;a href="http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=14"&gt;Poradni Językowej Wydziału Polonistyki UJ&lt;/a&gt;, a także PWN-owskie &lt;a href="http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629324"&gt;Zasady pisowni i interpunkcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji zapraszam na oficjalna stronę internetową miasta &lt;a href="http://medjugorje.hr.nt4.ims.hr/"&gt;Medjugorie&lt;/a&gt;. I teraz to już będę złośliwy. Proszę zwrócić uwagę na zapis tytułowy. Normalnie, po chorwacku lub bośniacku, następnie proszę spojrzeć na adres www strony, pojawia się Medjugorje, też może być prawidłowo, proponuje także zajrzeć do zakładki polskiej wersji językowej i mamy tam wspomniane wcześniej, jako zapis z Wikipedii - Medziugorje. Mało tego występuje tam po polsku chorwacka odmiana z j zamiast i  - Medziugorju, Medziugorja, nawet i przymiotnik medziugorskie istnieje. Czemu nie np. medziugoryjskie? Jak wcześniej wspomniałem nazwa tej miejscowości w języku polskim jest nieodmienna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może do jakichś najnowszych faktów nie dotarłem, ale sami sobie robimy śmietnik z języka, mało tego, pozwalamy na to obcym. Uczmy się polskiego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3656754966697685289?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3656754966697685289/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3656754966697685289' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3656754966697685289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3656754966697685289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/bd-tu-mdry.html' title='Bądź tu mądry!'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-2842096609208221400</id><published>2008-04-20T23:28:00.001+02:00</published><updated>2008-04-22T20:16:14.125+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Medjugorie'/><title type='text'>Medjugorie</title><content type='html'>Zanim dojechaliśmy do Medjugorie, spędziliśmy na dworcu autobusowym w Čapljinie ze dwie godziny. Ułożyłem sobie nawet powiedzenie: wszystkie drogi prowadzą do Čapljiny i coś w tym jest. Z przymusu odwiedzaliśmy to miejsce kilkakrotnie, ale przygody z nim związane napisze innym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po godzinie 20 z Čapljiny startował autobus do Zagrzebia. Aż żal było go opuszczać, ładny, nowy, czysty, klimatyzowany. My jechaliśmy nim tylko około 20 km do Medjugorie, tak krótka trasa, że kierowca nawet za bagaż kasy nie wziął. W tym dniu już sporo wydaliśmy na przejazdy, także dobre i te zaoszczędzone 2 KM.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dojechaliśmy do Medjugorie robiło się ciemno. Znowu pojawiła się obawa o znalezienie noclegu. Poszliśmy pod pierwszy adres vis a vis poczty i przystanku autobusowego, właściciel wyśpiewał 20 Euro. Widać, że jeszcze do końca domu nie postawił, także kasa mu potrzebna. Ale nie wiedział z kim ma do czynienia, także daliśmy sobie spokój, później poszliśmy do Domu Polskiego Pielgrzyma, temu poświęcony będzie kolejny wpis. Tam także nic. Następnie poszliśmy na camping, ale tam infrastruktura była przygotowana pod campery, także nici z tego. Poza tym nie zasnąłbym przy rozwrzeszczanych Włochach, to oni głównie podróżują w ten sposób. I znowu uznaliśmy za bezcelowe łażenie we dwójkę z ciężkimi plecakami, więc Sebastian wziął sprawy w swoje ręce. Jakiś czas później, było po 22, przyszedł i oświadczył, że znalazł, tylko nie był jakoś tego pewny. Argumentem, który przekonał kobietę udostępniającą nam pokój była chęć pozostania przez nas u niej co najmniej na cztery noce. 10 euro za noc, wszystko co potrzebne było, na kilka pokoi byliśmy jedynymi lokatorami, także nie musieliśmy się z nikim dzielić ciepłą wodą i ogólnie łazienką. Czego nam więcej było trzeba? Chyba tylko spokojnego snu. Zmęczenie wywołane podróżą z Sarajewa do Medjugorie przez Trebinje i Čapljine dawało się we znaki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-2842096609208221400?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/2842096609208221400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=2842096609208221400' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2842096609208221400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2842096609208221400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/medjugorje.html' title='Medjugorie'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3293687416027635735</id><published>2008-04-19T23:59:00.008+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:05.329+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Čapljina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trebinje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Republika Serbska'/><title type='text'>W drodze</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvF5ZSTQ5I/AAAAAAAAAUY/DOBVHHV9oc8/s1600-h/P8100566.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvF5ZSTQ5I/AAAAAAAAAUY/DOBVHHV9oc8/s400/P8100566.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191460585305490322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie napisałem w poprzednich postach dokąd, ani nawet w jakim kierunku udaliśmy się po opuszczeniu Trebinje. Mianowicie chcieliśmy się dostać z powrotem do przychylniejszej nam, jako turystom, części BiHu. Towarzyszyła temu swego rodzaju desperacja, ale kierowaliśmy się na Medjugorie jak do Ziemi Obiecanej, która da nam schronienie. Desperacja wynikała z faktu, iż czas leciał nieubłaganie, byliśmy zmęczeni, na bilet z Sarajewa do Trebinje i z Trebinje dalej poszło sporo pieniędzy, a wiedzieliśmy, że przed nami jeszcze przesiadka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym autobusie przechodziłem kryzys przejawiający się brakiem chęci do czegokolwiek, co nazwałbym zdruzgotaniem. Jako tabletkę uspokajającą powtarzałem sobie co jakiś czas w myślach "tylko nie mów sobie, że jest ci wszystko jedno". Trudno powiedzieć czy pomogło, ale tego samego dnia późnym wieczorem było po kryzysie. Wyprzedzam fakty, bo dzień też się późno skończył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed nami w Isuzu siedziały dwie dziewczyny, które umilały sobie podróż czytając jakąś miejscową gazetę. W pewnym momencie zauważyłem pokrywające całą stronę znajome twarze. Któż to mógł być? Bracia Kaczyńscy, a jakże! Nie pamiętam dokładnie o co tam chodziło, ale była to jakaś rocznica naszego rządu, na którego czele stał Jarosław Kaczyński, no i tekst opierał się oczywiście na ciekawostce, że oto bracia bliźniacy rządzą jednym krajem. Tak poza tym to praktycznie całą wyprawę do BiHu wszelkie media były nam nie po drodze. Jakie to cudowne uczucie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia, które zaprezentuję w tym poście to obrazy zarejestrowane gdzieś na uboczu drogi, podczas chwilowej przerwy w drodze z Trebinje do Čapljiny. Fotografie przypominają mi trochę melancholijny stan ducha w miejscu, którego nie potrafię nawet określić, niepewność jedyną w swoim rodzaju i pocieszający w tej sytuacji ton Grechuty "Gdziekolwiek będę, cokolwiek się stanie".&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvGMJSTQ9I/AAAAAAAAAU4/Kwmhbuf7lUc/s1600-h/P8100575.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvGMJSTQ9I/AAAAAAAAAU4/Kwmhbuf7lUc/s400/P8100575.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191460907428037586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvF1ZSTQ4I/AAAAAAAAAUQ/kpuKnY2UQZ4/s1600-h/P8100564.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvF1ZSTQ4I/AAAAAAAAAUQ/kpuKnY2UQZ4/s400/P8100564.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191460516586013570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvF95STQ6I/AAAAAAAAAUg/8JBSNhkgNpg/s1600-h/P8100568.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvF95STQ6I/AAAAAAAAAUg/8JBSNhkgNpg/s400/P8100568.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191460662614901666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvGCJSTQ7I/AAAAAAAAAUo/EhVDAg5XFSA/s1600-h/P8100570.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvGCJSTQ7I/AAAAAAAAAUo/EhVDAg5XFSA/s400/P8100570.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191460735629345714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvGG5STQ8I/AAAAAAAAAUw/PPpgt_ENX-o/s1600-h/P8100574.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvGG5STQ8I/AAAAAAAAAUw/PPpgt_ENX-o/s400/P8100574.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191460817233724354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3293687416027635735?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3293687416027635735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3293687416027635735' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3293687416027635735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3293687416027635735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/w-drodze.html' title='W drodze'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAvF5ZSTQ5I/AAAAAAAAAUY/DOBVHHV9oc8/s72-c/P8100566.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-8846124041345823137</id><published>2008-04-18T22:40:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:08.613+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trebinje'/><title type='text'>Trebinje zza szyby</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfaZSTQxI/AAAAAAAAATY/vkOUXzc6tBs/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfaZSTQxI/AAAAAAAAATY/vkOUXzc6tBs/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191066427566801682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po godzinie 14 przyjechał autobus, nawet bardziej bus, marki Isuzu, popularny środek transportu zbiorowego w Bośni. Jak na linii wołomińskiej fotele napchane do granic możliwości. Za sprawą położenia geograficznego Trebinje temperatura na zewnątrz bliska była 30 stopni C, ile mogło być w zamkniętej puszce, pozbawionej klimatyzacji? Nigdy nie byłem dobry z fizyki, ale zastanawiałem się dlaczego stałą praktyką kierowców autobusów na Bałkanach jest otwieranie dachu w stronę odwrotną do kierunku jazdy, co blokuje nawiew powietrza. Dla mnie to niezrozumiałe, ale może ma to jakieś uzasadnienie związane z ukształtowaniem powierzchni tego regionu. Może boją się, że za sprawą fantazji z jaką kierują pojazdami, górne klapy pod naporem powietrza im odfruną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Post nosi tytuł Trebinje zza szyby, co znaczy, że opublikuję kilka fotografii zrobionych przez okno pędzącego Isuzu. Myślę, że jakbyśmy zostali w tym mieście mielibyśmy co zwiedzać, a teraz opisywać, tam jest pięknie. Niestety, wyszło jak wyszło, może kiedyś tam jeszcze pojedziemy, póki co możemy poszczycić się samym faktem obecności w Trebinje, mało który z turystów tam zagląda.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfiZSTQyI/AAAAAAAAATg/ydtyehKPDwc/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfiZSTQyI/AAAAAAAAATg/ydtyehKPDwc/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191066565005755170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfl5STQzI/AAAAAAAAATo/INFOjF-cpQ4/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfl5STQzI/AAAAAAAAATo/INFOjF-cpQ4/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191066625135297330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfp5STQ0I/AAAAAAAAATw/wdpnKm5t-HQ/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfp5STQ0I/AAAAAAAAATw/wdpnKm5t-HQ/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191066693854774082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfupSTQ1I/AAAAAAAAAT4/s6j48jrf7lc/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfupSTQ1I/AAAAAAAAAT4/s6j48jrf7lc/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191066775459152722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfy5STQ2I/AAAAAAAAAUA/guyXBnQ5V84/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfy5STQ2I/AAAAAAAAAUA/guyXBnQ5V84/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191066848473596770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApf3JSTQ3I/AAAAAAAAAUI/DuMdrvhXbco/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApf3JSTQ3I/AAAAAAAAAUI/DuMdrvhXbco/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191066921488040818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-8846124041345823137?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/8846124041345823137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=8846124041345823137' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/8846124041345823137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/8846124041345823137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/trebinje-zza-szyby.html' title='Trebinje zza szyby'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApfaZSTQxI/AAAAAAAAATY/vkOUXzc6tBs/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-1273908482178118926</id><published>2008-04-17T23:41:00.002+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:08.869+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trebinje'/><title type='text'>Trebinje</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApUlZSTQwI/AAAAAAAAATQ/mQ5MxQVhC2c/s1600-h/P8100541.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApUlZSTQwI/AAAAAAAAATQ/mQ5MxQVhC2c/s400/P8100541.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191054521917457154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Droga z Sarajewa do Trebinje to spory kawałek kraju. Podróż zajęła 6-7 godzin, praktycznie w całości ją przespaliśmy, jedyne co zauważyłem, gdy otwierałem oczy, że autobus coraz bardziej pustoszeje, przy jednoczesnej wymianie pasażerów. Miastem, które pamiętam, że był w nim przystanek to Gacko, koło dworca autobusowego mignął złoty dach jakiejś świątyni, poza tym ulice tętniące życiem stanowiły wyróżnik po pustych bezdrożach kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojeżdżając do Trebinje miałem nieodpartą chęć nie wysiadania z autobusu. Wcześniej takie uczucie miałem tylko raz we wczesnym dzieciństwie na jednym z pierwszych wyjazdów kolonijnych. Starałem się je hamować. Wysiedliśmy z autokaru, nikt oczywiście na nas nie czekał, tego się spodziewałem. Zdziwiłbym się, gdyby jednak ktoś czekał. Pierwsze obrazy miasta mnie po prostu rozczarowały, miałem  ochotę opuszczenia go jak najszybciej, ale nie zdradzałem się z tą myślą, zapytałem Sebastiana, "co robimy?", po czym on podzielił się ze mną swoimi odczuciami, jakże zbliżonymi do moich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co nas tak źle nastawiło do Trebinje? Stosunkowo mała szansa znalezienia noclegu w niskiej cenie, jakieś tam hotele były, ale jak szukać tych tanich? Czy w ogóle są, skoro turystów poza nami tam nie było? W zły nastrój wprowadzał widok dworca autobusowego, rozlatujący się budynek z powybijanymi szybami, wszędzie dookoła walającymi się śmieciami i miejscem po ognisku w poczekalni. W dworcowej informacji siedział sobie starszy człowiek, chyba hobbysta i dzielił się z ludźmi swoją wiedzą na temat odjazdów i przyjazdów autobusów. Bardzo dobrze, że był ktoś taki, jego pamięć zastępowała rozkład jazdy. Równo o godzinie 14 zniknął, tak samo jak dworcowa bufetowa zwinęła interes.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiliśmy coś zjeść i ruszać dalej. Po sarajewskich burkach, ten z Trebinje nie czarował smakiem. Miał inną formę, był zawijany od środka niczym ślimak, zwykła buła wypchana mięsem, ciasto nie te. Świadectwem, że to miasto w ogóle żyje, był zapchany autobus komunikacji miejskiej który przejeżdżał koło dworca, pod naporem ludzi jechał z otwartymi drzwiami. Bardziej to przypominało przepełnione koleje w Indiach, niż europejski środek transportu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drogę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-1273908482178118926?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/1273908482178118926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=1273908482178118926' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1273908482178118926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1273908482178118926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/trebinje.html' title='Trebinje'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SApUlZSTQwI/AAAAAAAAATQ/mQ5MxQVhC2c/s72-c/P8100541.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5081682913607940011</id><published>2008-04-16T23:02:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:09.249+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Goodbye Sarajevo!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkTwo-yOvI/AAAAAAAAATI/qvi5Zzi8kmk/s1600-h/minaret.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkTwo-yOvI/AAAAAAAAATI/qvi5Zzi8kmk/s400/minaret.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190701771876612850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Opuszczając Sarajewo...smutno było.&lt;br /&gt;Spędziliśmy w tym mieście kilka dni, ze cztery, a jakbym w nim żył całe wieki. Powiedzieć, że podobało się to mało powiedziane. Takie było założenie, oczywiście można było zmienić plany,  jednak gdzie indziej też coś na nas czekało, kto wie czy nie lepsze? Dylemat podróżnika - opuszcza pewne i spokojne, udaje się w nieznane. Opuszczając Sarajewo, opuszczaliśmy na dobre krąg kultury muzułmańskiej (stąd to zdjęcie), jechaliśmy do serbskiej części.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był wczesny ranek. Pierwszy raz w Bośni padał deszcz. Pokropił, pokropił i przestał. Śpiące Sarajewo to gratka dla turysty, szkoda że doszedłem do tego opuszczając to miasto. Musieliśmy staszczyć ciężkie plecaki na dół, wsiąść do trolejbusu, pojechać do serbskiej części miasta, bo tylko stamtąd odjeżdżają autobusy do serbskiej części BiHu, jak i do Serbii. Kolejny powojenny absurd. Niewiele pamiętam widoków zza okna, bo spać mi się chciało, ale  jechaliśmy przez dzielnicę ostrzeliwanych bloków, na które "naszywa się łaty".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy dworcu postój taksówek - takiego skansenu to jeszcze nie widziałem. W Republice Serbskiej  właśnie to rzuca się w oczy. Bieda, niedofinansowanie. Serbowie zostali pozostawieni sami sobie, to taka kara za trzymanie z Rosją, pomoc poszła dla Federacji Bośni i Hercegowiny. Na niewielkiej hali dworca jeszcze pusto, autobusy będą odjeżdżały za jakiś czas. Do Trebinje jeden odjeżdżał wcześnie rano, następny około południa. W kasie wściekła kasjerka, chyba całą noc tam spędziła, ale zniżki studenckie daje, więc chwała jej za to. W tym samym czasie co nasz autobus odjeżdżał także drugi do Belgradu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z oczekujących wdał się w krótką rozmowę z Sebastianem. Z tego co zrozumiałem, a Sebastian to potwierdził pytał nas co my za jedni, mając nas jednocześnie jak się wyraził  za "ruskich sportsmenów". Zastanawiałem się skąd mu to się wzięło, że "ruskich" -  bo nas podsłuchiwał, a tych sportowców to sobie ubzdurał, może ubrania, chociaż dresów nie posiadaliśmy, może to efekt wspinaczki z poprzedniego dnia w Visoko uczyniła z nas takich sportowców. Cóż. Oczywiście Sebastian uświadomił, że my som z Poljski i że jesteśmy zwykłymi turystami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niebawem odjeżdżaliśmy, autobus był zdezelowany, przednia szyba pęknięta, siedzenia rozlatujące się, a trasa przed nami długa. Nic tylko iść spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Goodbye Sarajevo... - smutno wzdychając, przecierając śpiące oczy z nadzieją powrotu - tak bym to zagrał w filmie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5081682913607940011?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5081682913607940011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5081682913607940011' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5081682913607940011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5081682913607940011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/opuszczajc-sarajewo.html' title='Goodbye Sarajevo!'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkTwo-yOvI/AAAAAAAAATI/qvi5Zzi8kmk/s72-c/minaret.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-4574082500940865346</id><published>2008-04-15T23:59:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:10.555+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Visoko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piramida słońca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piramida sunca'/><title type='text'>Piramidy z Visoko</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkOso-yOpI/AAAAAAAAASY/NBi1veqEA_s/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkOso-yOpI/AAAAAAAAASY/NBi1veqEA_s/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190696205598997138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt; Nasz cel. Widok z mostu, niedaleko dworca&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Ostatniego dnia pobytu w Sarajewie zorganizowaliśmy sobie wycieczkę do Visoko, miasteczka położonego około 30 kilometrów na północny zachód od stolicy BiHu. Po co? Zadziałała magia europejskich piramid? Zanim tam pojechałem słyszałem w mediach o tym zjawisku, ale co mi szkodziło sprawdzić będąc w pobliżu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I melduje co następuje: dla jednych to są piramidy, dla innych zwykłe wzniesienia o kształcie bliskim ostrosłupów. Każdy widzi tam to co chce zobaczyć. Moim zdaniem to poszukiwanie atrakcji turystycznych na siłę, ale zarazem cieszę się, że miałem okazję być w Visoko zanim powstanie tam park archeologiczny, czy co to ma w zamiarze &lt;a href="http://globtroter.onet.pl/1104,1364179,artykuly.html"&gt;odkrywca piramid&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naszym celem, wskazanym przez siły wyższe była piramida Słońca (Piramida Sunca), na której mieści się także Kraljevski Grad, bardziej przyziemne dzieło ludzkich rąk. Swoją drogą ciekawe czy urzędujący tam swego czasu królowie mieli świadomość na czym śpią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z oddali piramida wygląda imponująco. Jednak trzeba się do niej jakoś dostać. Z dworca autobusowego, aby stanąć u jej stóp trzeba przejść przez całe miasteczko i wyjść z niego. Dalej to już sama rozkosz - prawie dwu kilometrowa droga pnąca sie w górę pod różnym kontem nachylenia. No i tutaj atrakcja turystyczna przeobraża się w przeszkodę nie do pokonania. Zwłaszcza dla wielu turystów wolących leżeć na plaży, a już na pewno nie lubiących przemęczać się podczas urlopu. Droga jest wąska i kręta, nawierzchnia częściowo żwirowa, częściowo asfaltowa, ale mocne słońce robi swoje. Autokar nie wjedzie, dwa samochody osobowe bez zajeżdżania pobocza nie miną się. To był piątek, początek weekendu, środek wakacji, spotkaliśmy łącznie troje pieszych turystów, po drodze mijały nas może ze trzy samochody. Będąc bliżej celu, z góry można podziwiać inne piramidy - zdaje się Księżyca, Miłości i Smoka. Nie jestem pewny, czy więcej ich nie widziałem. Jakby co to ja je odkryłem i wymyślam nazwy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sebastian i ja, osoby lubiące chodzić po górach i pokonujące spore odległości pieszo, jakoś sprostaliśmy wyznaczonemu zadaniu. Gratuluje pomysłu właścicielom straganu mniej więcej w połowie drogi. Jak ktoś nie ma siły iść dalej to tutaj może kupić sobie jakieś pamiątki i coś do picia. Piramida Słońca swoją nazwę zawdzięcza chyba głównie temu, że słońce grzeje na niej niemiłosiernie. Taki urok tego miejsca. Dojście na górę wiąże się z pewnym rozczarowaniem. Zmęczenie nie jest w żaden sposób wynagrodzone. Tu nic nie ma! Pustka! W dole owce beczą - może to czegoś znak (a barany!)? Człowiek myśli, że musi iść dalej, chociaż w pewnym momencie droga zaczyna prowadzić w dół, przedtem trzeba skręcić w prawo (to jest dobra rada). Niby jesteś u celu, powinieneś odczuć dumę, ale co widzisz? Czubek góry tak zarośnięty, że przydałby się sprzęt wspinaczkowy, aby na szczycie chociaż zatknąć flagę. Kto naczytał się wcześniej strony polskiego MSZ, to przebijając się przez chaszcze ma w pamięci powojenne pozostałości w postaci min, których w BiHu coraz mniej (prawie wcale). Gdzieniegdzie przy drodze widoczne są wylane betonowe podstawy pod stragany, bardziej to wygląda na zwinięty interes, niż zapowiadający się biznes. Na wzgórzu są ławki i tam można odpocząć ciesząc oczy widokiem panoramy Visoko. Siedzi się i myśli...jaki to twórczy proces jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zejście z góry to już tylko formalność. Pod sklepem w miasteczku stoją ludzie, czekając nie wiadomo na co (przecież autobus stamtąd nie odjeżdża?) i patrząc się na obcych, "frajerów", można by dodać, chociaż wcale się tak nie czuliśmy. Może to jakiś flash mob był?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto było tam pojechać, skonfrontować medialne newsy z rzeczywistością. Poza tym podróżując poszukuje się pewnych urozmaiceń, to właśnie jedno z nich. Czuję radość z obecności w tym miejscu, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, wszystkim polecam piramidy z Visoko, cokolwiek to jest, zdjęcia wychodzą piękne. Zamieszczone to tylko próbka, aby nabrać smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkOz4-yOqI/AAAAAAAAASg/Z-mIWs2XPT4/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkOz4-yOqI/AAAAAAAAASg/Z-mIWs2XPT4/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190696330153048738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;U podnóża &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkPMI-yOtI/AAAAAAAAAS4/Pd5JUT-nh8A/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkPMI-yOtI/AAAAAAAAAS4/Pd5JUT-nh8A/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190696746764876498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;W trakcie zdobywania piramidy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkO9o-yOsI/AAAAAAAAASw/5tMljy-uTH8/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkO9o-yOsI/AAAAAAAAASw/5tMljy-uTH8/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190696497656773314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Droga w dół wiodąca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkO44-yOrI/AAAAAAAAASo/4rsD6uuQ_Co/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkO44-yOrI/AAAAAAAAASo/4rsD6uuQ_Co/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190696416052394674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ktoś zwinął interes. Niby na górze, a jednak nie...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkPao-yOuI/AAAAAAAAATA/u3b5HcrXEc8/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkPao-yOuI/AAAAAAAAATA/u3b5HcrXEc8/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190696995872979682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mina nietęga, bo zastanawiałem się która piramida jest która. A która pozostaje bez nazwy?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-4574082500940865346?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/4574082500940865346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=4574082500940865346' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4574082500940865346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4574082500940865346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/piramidy-z-visoko.html' title='Piramidy z Visoko'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAkOso-yOpI/AAAAAAAAASY/NBi1veqEA_s/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-1798359880063875877</id><published>2008-04-14T23:48:00.001+02:00</published><updated>2008-04-18T21:19:35.533+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Sarajewo - miasto otwarte i zamknięte</title><content type='html'>Temat zaproponowany przez Sebastiana na podstawie tekstu Dževada Karahasana stawiającego tezę i starającego się jej dowieść. Myśl przewodnia jest taka, że Sarajewo to miasto otwarte i zamknięte, inaczej można by powiedzieć, że jest różnorodne pod wieloma względami, co Karahasan próbował ująć w dwóch wyżej wspomnianych czynnikach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Sarajewo jest zamknięte, ponieważ wzgórza tworzą swojego rodzaju pierścień.&lt;br /&gt;Otwarte, ponieważ każdy może do niego przyjechać i nie powinien się czuć obco za sprawą wielokulturowości.&lt;br /&gt;2. Strukturę zamkniętą tworzą mahale (dzielnice), gdyż podzielone są na część chorwacką, muzułmańską i serbską, otwierając się jedynie na daną społeczność. Otwarta dla wszystkich jest część miasta w dolinie. W centrum widoczna jest różnorodność, tam się pracuje, bawi, robi zakupy, tam toczy się wspólne życie.&lt;br /&gt;3. Domy chorwackie i serbskie są otoczone z każdej strony płotem, tworzą aurę niedostępności. Otwarte są domy muzułmańskie, frontalne płoty są przeważnie niskie, z tyłu najczęściej nie ma ich wcale, czasem niskie żywopłoty.&lt;br /&gt;4. Żeby nie było za pięknie z muzułmańskimi domami, to mają one sferę zamkniętą, przeznaczoną tylko dla domowników jak sypialnia i otwartą, dajmy na to pokój gościnny.&lt;br /&gt;5. Kuchnia także stanowi świetny przykład dla udowodnienia tezy co jest otwarte, a co zamknięte. Dolma (coś jak nasze gołąbki) - farsz jest dokładnie zawinięty w kapuście bądź liściu winogron. Otwarta jest na przykład nadziewana mięsem papryka, której to potrawy nie sposób zapamiętać nazwy.&lt;br /&gt;6. W tym punkcie scenariusz napisała historia najnowsza. W czasie gdy miasto było oblężone wyjazd z Sarajewa był niemożliwy. Było ono zamknięte dla zwykłych mieszkańców. Otwarte dla dziennikarzy, pomocy humanitarnej, wszelkich międzynarodowych służb porządkowych i obserwatorów. Poza tym w kategorii otwartości można ująć fakt, że miasto pomimo otoczenia i niesprzyjających ku temu warunków (brak mediów, zaopatrzenia sklepów, szpitali) funkcjonowało w miarę normalnie, czego świetnym, acz przykrym przykładem jest &lt;a href="http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/targowisko-markale.html"&gt;targowisko Markale&lt;/a&gt;. Miasto żyło także w wymiarze kulturalnym działały kina i teatry.&lt;br /&gt;7. ? - póki co tyle - może któryś z czytelników ma jakiś pomysł?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-1798359880063875877?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/1798359880063875877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=1798359880063875877' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1798359880063875877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1798359880063875877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/sarajewo-miasto-otwarte-i-zamknite.html' title='Sarajewo - miasto otwarte i zamknięte'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7936777323314317547</id><published>2008-04-13T23:59:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:13.814+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='meczet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Begova džamija'/><title type='text'>Begova džamija</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcbHo-yOfI/AAAAAAAAARI/A2T31xAkxek/s1600-h/BAG.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcbHo-yOfI/AAAAAAAAARI/A2T31xAkxek/s400/BAG.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190146913641576946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Begova džamija lub dłuższa nazwa Gazi Husrev-Begova džamija. Słowo džamija oznacza meczet.&lt;br /&gt;Dlaczego postanowiłem wyróżnić akurat tę świątynię i przyznać jej honorowe miejsce w postaci własnego posta na blogu? Jest kilka obiektywnych powodów m.in. taki, że jest to trzeci meczet pod względem wielkości w Europie, najważniejszy w Bośni i nie wiem czy nie na całych Bałkanach, poza tym jedna z niewielu, tej klasy budowli, udostępniona turystom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcneI-yOjI/AAAAAAAAARo/-kyNxx1dNCQ/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcneI-yOjI/AAAAAAAAARo/-kyNxx1dNCQ/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190160494328166962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Meczet został wybudowny w latach 1530 – 37. Jego twórca wzorował się na stambulskiej świątyni Ataki-paszy. Nad głównym wejściem rozpościera się sień, w której porozkładane są dywany. Niedaleko wejścia stoi šedrvan, czyli studnia zakryta drewnianą kopuła służąca wiernym do obmywania nóg. Po lewej stronie džamiji znajdują się turbety (są to muzułmańskie grobowce). Dodatkowo ważna częścią meczetu jest sahat-kula, wieża zegarowa, która właśnie wtedy przechodziła remont.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcnWI-yOiI/AAAAAAAAARg/53M3yLSHZ7w/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcnWI-yOiI/AAAAAAAAARg/53M3yLSHZ7w/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190160356889213474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcoBo-yOkI/AAAAAAAAARw/7Tc4NwhEHWo/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcoBo-yOkI/AAAAAAAAARw/7Tc4NwhEHWo/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190161104213523010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak pisałem Begovą džamiję można zwiedzać od wewnątrz. Działa to trochę na tej samej zasadzie co polski Sejm, czyli turyści wchodzą gdy nie ma posiedzeń. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale do meczetu wejść można około godziny 17. Oczywiście obowiązują pewne reguły - tzn. "stosowny ubiór"(czyli zakryte części ciała). Przed budowlą pałętało się japońskie dziecko w stroju Supermana, więc tak raczej nie może być. Co opisałem i czego nie pozwoliły mi uwidocznić środki wyrazu proponuję zobaczyć na zdjęciach.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcnQI-yOhI/AAAAAAAAARY/b7Du08vUYBo/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcnQI-yOhI/AAAAAAAAARY/b7Du08vUYBo/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190160253809998354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcoXY-yOlI/AAAAAAAAAR4/H5TcOrL0KF4/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcoXY-yOlI/AAAAAAAAAR4/H5TcOrL0KF4/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190161477875677778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcomY-yOoI/AAAAAAAAASQ/89fOALwPy7U/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcomY-yOoI/AAAAAAAAASQ/89fOALwPy7U/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190161735573715586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcoiI-yOnI/AAAAAAAAASI/G1MZVrNY_5g/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcoiI-yOnI/AAAAAAAAASI/G1MZVrNY_5g/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190161662559271538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcob4-yOmI/AAAAAAAAASA/-jf8nW4Jwz4/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcob4-yOmI/AAAAAAAAASA/-jf8nW4Jwz4/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190161555185089122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7936777323314317547?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7936777323314317547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7936777323314317547' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7936777323314317547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7936777323314317547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/begova-damija.html' title='Begova džamija'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAcbHo-yOfI/AAAAAAAAARI/A2T31xAkxek/s72-c/BAG.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7690577994429603160</id><published>2008-04-12T23:00:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:14.395+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='meczet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świątynie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cerkiew'/><title type='text'>Świątynie Sarajewa</title><content type='html'>To kolejny temat którego nie da się nie poruszyć. Sarajewo to miasto w którym nagromadzenie świątyń jest chyba jedno z większych na świecie. W niewielkim promieniu od siebie stoją meczety, których jest najwięcej, kościoły katolickie, cerkwie i synagogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem historykiem sztuki, aby wnikać we wszystkie te domy modlitwy od strony artystycznej, ale każda ze świątyń robi wrażenie na swój sposób, może meczety budzą lekkie znudzenie w krajobrazie, ale taki już urok tego miejsca. Jednemu z nich poświęcę więcej uwagi w następnym wpisie. W tej chwili przy pomocy zdjęć i słów staram się przedstawić religijny melanż wizytówki Bośni, Sarajewa.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXK5o-yObI/AAAAAAAAAQo/UnTrgzYLX1I/s1600-h/katedra.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXK5o-yObI/AAAAAAAAAQo/UnTrgzYLX1I/s400/katedra.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189777237216475570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Katedra pw. Serca Jezusowego&lt;br /&gt;Otworzona 12 grudnia 1889 roku. Była pierwszą rzymskokatolicką katedrą w Sarajewie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAZzv4-yOdI/AAAAAAAAAQ4/W3OLl6AyUMo/s1600-h/P8070436.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAZzv4-yOdI/AAAAAAAAAQ4/W3OLl6AyUMo/s400/P8070436.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189962887177845202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Cerkiew Svetog Josipa&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAZ0uo-yOeI/AAAAAAAAARA/4wm2LJop3VE/s1600-h/P8060256.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAZ0uo-yOeI/AAAAAAAAARA/4wm2LJop3VE/s400/P8060256.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189963965214636514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Meczet, jeden z wielu. Kto go ufundował, czyli czyje imię nosi nie wiem, ale godnie reprezentuje to co chciałem ukazać.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Synagogi niestety nie będzie, ale tylko dlatego, że jej nie sfotografowaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7690577994429603160?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7690577994429603160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7690577994429603160' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7690577994429603160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7690577994429603160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/witynie-sarajewa.html' title='Świątynie Sarajewa'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXK5o-yObI/AAAAAAAAAQo/UnTrgzYLX1I/s72-c/katedra.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3566381056344232726</id><published>2008-04-11T23:59:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:15.269+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stare Miasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baščaršija'/><title type='text'>Baščaršija, czyli Stare Miasto</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXFtY-yOXI/AAAAAAAAAQI/YZ1gDAE7EKM/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXFtY-yOXI/AAAAAAAAAQI/YZ1gDAE7EKM/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189771529204939122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W poprzednich postach wiele wspominałem o Starym Mieście, a tak naprawdę mało co napisałem na ten temat. Tak więc teraz, już prawie kończąc temat Sarajewa, napiszę trochę o Baščaršiji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybudowana w XV-wieku za czasów Isa Beg Isaković, zniszczona przez pożar w XIX-wieku przez co dziś jest dwa razy mniejsza niż kiedyś. Władze komunistyczne chciały ją zniszczyć w latach 40. tych XX-wieku, ale na szczęście zrezygnowano z tych planów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie mówiąc jest to dosyć spory obszar o niskiej zabudowie. Harmonię zakłócają tylko liczne minarety wybijające w niebo. Obecnie na Starym Mieście prawie wszystko jest nastawione na turystykę, stąd sklepy w których można kupić pamiątki różnego pokroju, od plastiku po wartościowe przedmioty codziennego użytku w muzułmańskich domach. Poza tym jak ktoś lubi orientalne klimaty to może bardzo długo "błądzić" w labiryncie niewielkich ulic. Baščaršija to miasto w mieście, nawet dla turysty. Wiele hoteli i tanich noclegów znajduje się w jej obrębie, także sklepy, kramy, restauracje. Uroku tego miejsca nie umiem oddać słowami, może spróbują chociaż fotografie? Będąc w Sarajewie nie da się nie być na Starym Mieście, wszystkie drogi prowadzą na Baščaršije. Polecam zwiedzać wcześnie rano i pod wieczór.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXF7Y-yOZI/AAAAAAAAAQY/1xGhjtiKkqE/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXF7Y-yOZI/AAAAAAAAAQY/1xGhjtiKkqE/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189771769723107730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXGBI-yOaI/AAAAAAAAAQg/YAk0FkN2DAY/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXGBI-yOaI/AAAAAAAAAQg/YAk0FkN2DAY/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189771868507355554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXF2o-yOYI/AAAAAAAAAQQ/sTqqyQKNsvI/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXF2o-yOYI/AAAAAAAAAQQ/sTqqyQKNsvI/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189771688118729090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3566381056344232726?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3566381056344232726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3566381056344232726' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3566381056344232726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3566381056344232726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/baarija-czyli-stare-miasto.html' title='Baščaršija, czyli Stare Miasto'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAXFtY-yOXI/AAAAAAAAAQI/YZ1gDAE7EKM/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7448768027373408918</id><published>2008-04-10T23:51:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:15.692+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mecz'/><title type='text'>Mecz i ślub</title><content type='html'>W całym Sarajewie czuć pośpiech i wyczekiwanie,wcześniej niż zwykle zamykane są sklepy. Ludzie zmierzają w jednym kierunku - na stadion, mecz dzisiaj! Na szyjach szaliki, założone sportowe koszulki, wielkie trąby w rękach i głośne okrzyki. Kto nie ma auta próbuje złapać taksówkę, ale z tym może być problem. Taksówkarz też człowiek i zna swoje priorytety. Na to wychodzi, że piłka ważniejsza od biznesu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dniu meczu akurat zwiedzaliśmy okolice jednego z większych i piękniejszych meczetów (o tym innym razem), a także &lt;a href="http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/targowisko-markale.html"&gt;targowisko Markale&lt;/a&gt;. Wszędzie pustki, nieliczni turyści, czyli my jakby nie z tego świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto z kim grał nie pamiętam, za to okrzyki i klaksony cieszących się kibiców słychać było do późnych godzin nocnych. No i jeszcze jedno. Znajoma buregdžinica właśnie zamknęła swe podwoje, gdy do niej dotarliśmy. Całe szczęście, że jest jeszcze całodobowa pekara, bo jak to tak iść spać bez obiadokolacji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innym niecodziennym wydarzeniem, którego byliśmy świadkami w Sarajewie był muzułmański ślub. Kolumna aut nowożeńców i ich gości wyruszała akurat z okolic &lt;a href="http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/ratusz.html"&gt;ratusza&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/inat-kua.html"&gt;Inat Kući&lt;/a&gt;. Cały świat musi wiedzieć cóż to za szczęśliwy dzień. Dlatego klaksony nie milkną, dlatego zielone flagi z gwiazdą i półksiężycem powiewają.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJ3Mo-yOWI/AAAAAAAAAQA/dh2DFwOTR-o/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJ3Mo-yOWI/AAAAAAAAAQA/dh2DFwOTR-o/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5188840779727124834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sto lat młodej parze!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7448768027373408918?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7448768027373408918/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7448768027373408918' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7448768027373408918'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7448768027373408918'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/mecz-i-lub.html' title='Mecz i ślub'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJ3Mo-yOWI/AAAAAAAAAQA/dh2DFwOTR-o/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6020272601274240597</id><published>2008-04-09T23:42:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:16.345+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Targowisko Markale'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Targowisko Markale</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJrUo-yOTI/AAAAAAAAAPo/ovhCjmglUtk/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJrUo-yOTI/AAAAAAAAAPo/ovhCjmglUtk/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5188827723026544946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na bazarze ruch jak zawsze. Kupcy sprzedają, klienci kupują, stragany uginają się pod ciężarem owoców i warzyw. Gdzieś na skrajach targowiska toczy się drobny handel, można tam dostać mydło i powidło, z drugiej strony staruszka zachwala kwiaty, inna proponuje kupić zioła. Jesteśmy w centrum miasta, niedaleko głównego deptaku dla turystów prowadzącego do najbardziej orientalnej Starówki w Europie, w pobliżu urzędy, ambasady. Tuż obok ulica z szynami tramwajowymi i oddzielająca chodnik od pojazdów bariera. Obecnie życie toczy się tutaj spokojnym tonem. Bazarowa rzeczywistość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zawsze tak było. Targowisko Markale bezsprzecznie może tworzyć jeden z bardziej krwawych rozdziałów historii najnowszej. Z tyłu placu na którym zaopatrują się mieszkańcy Sarajewa znajduje się bordowa ściana z wypisanymi białymi literami sześćdziesięcioma siedmioma nazwiskami ludzi, którym zabrakło szczęścia podczas robienia zakupów w południe 5 lutego 1994 roku. Wtedy na zatłoczony bazar spadł pocisk moździerzowy zabijając właśnie 67 osób, raniąc przy tym 197. Z prawej strony ściany z nazwiskami stoi kamienna tablica ufundowana przez mieszkańców Sarajewa mówiąca o tym co się tutaj wydarzyło, wskazując jednoznacznie winnych owego zajścia. Jednak kwestia sprawstwa masakry nie jest tak jednoznaczna. Odsyłam do książek. To nie koniec tragicznej historii targowiska Markale. Jeszcze w tym samym roku, 28 sierpnia, w kolejnym uderzeniu moździerza zginęło 38 osób, a 89 zostało rannych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJru4-yOVI/AAAAAAAAAP4/LcneNtY6ob8/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJru4-yOVI/AAAAAAAAAP4/LcneNtY6ob8/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5188828173998111058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dla mnie osobiście znalezienie się na targowisku Markale 13 lat po masakrze nabiera  niesprecyzowanego symbolicznego wymiaru. Stojąc przed bordową ścianą z nazwiskami ofiar doskonale zapisany miałem w pamięci wieczór, dnia 5 lutego 1994 roku, właśnie poprzez to co się w nim stało. Jako ośmiolatek oglądałem wtedy wstrząsające sceny w "Wiadomościach". Niedawno natknąłem się przypadkiem na zdjęcia wykonane kiedy porozrywane fragmenty ciała ludzkiego leżały jeszcze w zgliszczach bazaru. Jedną z ofiar siła wybuchu rzuciła na barierę oddzielającą pieszych od jezdni. Tę samą, która do dzisiaj spełnia swoją rolę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Symboliczny wymiar wiąże sie też z aspektem odległości. Kiedyś Bośnia była położonym gdzieś daleko krajem, obecnie można tam bezpiecznie pojechać, chociaż wielu ludzi zatrzymało się na etapie myślenia sprzed kilkunastu lat. Kiedy miałem niecałe osiem lat nie pomyślałbym że moja stopa nawet w nieokreślonej przyszłości stanie w tym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJrhI-yOUI/AAAAAAAAAPw/J12EvNwbrds/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJrhI-yOUI/AAAAAAAAAPw/J12EvNwbrds/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5188827937774909762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Handlarze kończą dzień pracy, ściana-pomnik wyłania się z bazarowego zgiełku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6020272601274240597?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6020272601274240597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6020272601274240597' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6020272601274240597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6020272601274240597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/targowisko-markale.html' title='Targowisko Markale'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAJrUo-yOTI/AAAAAAAAAPo/ovhCjmglUtk/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7285893749838096188</id><published>2008-04-08T23:22:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:16.593+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inat Kuća'/><title type='text'>Inat Kuća</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAEvOY-yOSI/AAAAAAAAAPg/4_5McI_1aZE/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAEvOY-yOSI/AAAAAAAAAPg/4_5McI_1aZE/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5188480169977985314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Inat Kuća, czyli Przekorny Dom. Wiąże się z nim bardzo ciekawa historia. Oto ona:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;Dawno temu w Sarajewie zdecydowano się wybudować meczet dla pielgrzymów (hadžija), którzy wyruszali w długą podróż do świętego miejsca islamu, czyli do Mekki. Świątynię zamierzano wznieść na lewym brzegu Miljacki. Gdy wszystko było ustalone, okazało się, że jeszcze tylko jeden mały domek stanowił przeszkodę, gdyż znajdował się w miejscu przeznaczonym pod budowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedstawiciele władz miasta zapukali do drzwi gospodarza i powiedzieli mu, że trzeba zburzyć dom. Dostał propozycję wyboru innego, dowolnego miejsca w Sarajewie, gdzie w ramach rekompensaty miał być wybudowany jego nowy, dwa razy większy i dwa razy piękniejszy dom. Ku ich wielkiemu zaskoczeniu odpowiedź brzmiała "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie&lt;/span&gt;". Starzec powiedział miejskim włodarzom, że nie ma takiej ceny, dla której dałby zburzyć swój dom. Po wielu dniach usilnych przekonywań i gróźb doszło do kompromisu. Właściciel zgodził się, aby przeniesiono jego dom na drugą stronę Miljacki, cegła po cegle. Wkrótce taki sam budynek stanął po drugiej stronie rzeki, w miejscu dzisiejszego &lt;a href="http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/ratusz.html"&gt;ratusza&lt;/a&gt;. Meczet Hadž (Hadž džamija) zbudowano, życie biegło swoim tempem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż pewnego dnia nowe władze zdecydowały się wznieść budynek miejskiego ratusza. Pragnęli wybudować imponujący obiekt, który miał symbolizować spotkanie Wschodu z Zachodem w jednym miejscu. Kiedy ukończono wszystkie przygotowania, postanowiono, że jeden mały dom, trzeba usunąć z miejsca w którym ma zostać wybudowany ratusz. Zapukali do drzwi i wytłumaczyli gospodarzowi jaki jest cel ich wizyty. Ku wielkiemu zaskoczeniu usłyszeli taką odpowiedź: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mój pradziad nie pozwolił zburzyć tego domu, więc ja też nie pozwolę. Jeśli chcecie to miejsce, przestawcie mój dom tam gdzie stał przed 200 laty&lt;/span&gt;." Wkrótce mały domek cegła po cegle został przeniesiony na stare miejsce, gdzie stoi do dziś i ładnie się prezentuje.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Teraz przydałby się w tym miejscu Hotel Marriott, tylko gdzie by tu przestawić Inat Kućę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7285893749838096188?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7285893749838096188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7285893749838096188' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7285893749838096188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7285893749838096188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/inat-kua.html' title='Inat Kuća'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/SAEvOY-yOSI/AAAAAAAAAPg/4_5McI_1aZE/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-2789287992140440572</id><published>2008-04-07T23:53:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:17.111+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szachy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Gra w szachy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3yVg6T9XI/AAAAAAAAAPY/HwAXG7gLjJA/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3yVg6T9XI/AAAAAAAAAPY/HwAXG7gLjJA/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187568797226366322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Uliczna gra w szachy - to rozrywka jakiej można się oddać w Sarajewie. Nie jest to jakiś oryginalny pomysł bo podobne plansze widziałem już w kilku innych miastach, ale zawsze dla niektórych to jakaś atrakcja. Dla mnie praktycznie żadna, co widać będzie na zdjęciach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyślałem sobie, że dla socjologa może to być nie lada gratka w postaci obserwacji nastrojów i zainteresowań ludzkich. No bo ile można stać z buzią otwartą z ciekawości i obserwować, gdzie zawodnik przesunie pionek. Wśród gapiów ze świecą szukać kobiet i ludzi młodych, przeważają panowie w wieku, nazwijmy to średnio-zaawansowanym. Jedni stoją kontemplując każdy ruch, inni emocjonalnie chwalą się co oni by zrobili w takiej sytuacji (jak panowie poniżej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3yQA6T9WI/AAAAAAAAAPQ/s-QuzNqYxgU/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3yQA6T9WI/AAAAAAAAAPQ/s-QuzNqYxgU/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187568702737085794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na tym samym placu znajdują się stragany z książkami, one bardziej przyciągnęły moją uwagę, co również widać na fotografiach. Szukałem tam dla zaspokojenia własnej ciekawości, polskich autorów, ale nic nie znalazłem. Nie byłem zaskoczony, gdy ujrzałem za to powieści Coelho i oczywiście Harrego Pottera. Poza tym perły literatury, seria która w Polsce ukazywała się z Gazetą Wyborczą, oprawa niemalże identyczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia jak doskonale widać wykonywał Sebastian, znalazłem się na nich przez przypadek. À propos zdjęć to wiele fotografii zamieszczanych na tym blogu jest autorstwa Sebastiana. Po prostu bardziej wgłębiał się w kulturę, twierdząc jednocześnie, że będzie miał własne fotografie do prac na studiach. Wyraził zgodę na ich publikację, za co jestem wdzięczny.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3yLg6T9VI/AAAAAAAAAPI/l9WBf-sB8sw/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3yLg6T9VI/AAAAAAAAAPI/l9WBf-sB8sw/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187568625427674450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-2789287992140440572?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/2789287992140440572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=2789287992140440572' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2789287992140440572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2789287992140440572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/gra-w-szachy.html' title='Gra w szachy'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3yVg6T9XI/AAAAAAAAAPY/HwAXG7gLjJA/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5952100190932190868</id><published>2008-04-06T22:45:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:19.229+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Svrzina Kuća'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Svrzina Kuća</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3jrQ6T9LI/AAAAAAAAAN4/NOQW0_GuJCs/s1600-h/1.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3jrQ6T9LI/AAAAAAAAAN4/NOQW0_GuJCs/s400/1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187552678214104242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Czym jest Svrzina Kuća? To tradycyjny dom muzułmańskich mieszczan z XVIII wieku. Aby do niego dotrzeć trzeba się wspiąć na górę, dokładnie do mieszkalnej części Sarajewa. Panuje w nim tradycyjny podział na część męską czyli selamluk, żeńską czyli haremluk i ogólną, nazwijmy ją gościnną. Dodatkowo dom posiada wewnątrz dziedziniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrażenie na mnie wywarła wielkość domu, a także przydział poszczególnych pomieszczeń określonym czynnościom. O bogactwie dawnych mieszkańców z pewnością może zaświadczyć wyposażenie domu. Wielość naczyń, dywanów, tkanin, pięknie zdobione meble. Na swój sposób urzekła mnie kuchnia wyglądająca niczym statek parowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego co pamiętam Svrzina Kuća podlega pod Muzeum Narodowe Bośni i Hercegowiny, gdzie w części etnograficznej można zobaczyć "w pigułce" dom mieszczański w postaci jednej izby, w której  dumnie zasiadają manekiny.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3khw6T9UI/AAAAAAAAAPA/EBm9N1-fom4/s1600-h/S5003102.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3khw6T9UI/AAAAAAAAAPA/EBm9N1-fom4/s400/S5003102.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187553614516974914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3j_w6T9PI/AAAAAAAAAOY/SHRuDxkP9zE/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3j_w6T9PI/AAAAAAAAAOY/SHRuDxkP9zE/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187553030401422578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kPw6T9RI/AAAAAAAAAOo/KrEEi7gASbc/s1600-h/P8070378.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kPw6T9RI/AAAAAAAAAOo/KrEEi7gASbc/s400/P8070378.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187553305279329554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3j1g6T9NI/AAAAAAAAAOI/cSHMIBxlBII/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3j1g6T9NI/AAAAAAAAAOI/cSHMIBxlBII/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187552854307763410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3jwg6T9MI/AAAAAAAAAOA/Cpi_JXl_grA/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3jwg6T9MI/AAAAAAAAAOA/Cpi_JXl_grA/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187552768408417474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kZQ6T9TI/AAAAAAAAAO4/pAQk7oZLBbM/s1600-h/P8070401.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kZQ6T9TI/AAAAAAAAAO4/pAQk7oZLBbM/s400/P8070401.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187553468488086834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3j7Q6T9OI/AAAAAAAAAOQ/d6LgSR2rVcs/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3j7Q6T9OI/AAAAAAAAAOQ/d6LgSR2rVcs/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187552953092011234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kUg6T9SI/AAAAAAAAAOw/waW790Ivoqc/s1600-h/P8070380.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kUg6T9SI/AAAAAAAAAOw/waW790Ivoqc/s400/P8070380.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187553386883708194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kLA6T9QI/AAAAAAAAAOg/oQJNXagu1-s/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3kLA6T9QI/AAAAAAAAAOg/oQJNXagu1-s/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187553223674950914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5952100190932190868?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5952100190932190868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5952100190932190868' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5952100190932190868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5952100190932190868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/svrzina-kua.html' title='Svrzina Kuća'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_3jrQ6T9LI/AAAAAAAAAN4/NOQW0_GuJCs/s72-c/1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-4984799725784750020</id><published>2008-04-05T22:49:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:19.443+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Vječna vatra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Vječna vatra</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_vgJHqUGWI/AAAAAAAAANw/PASY5E0S4HE/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_vgJHqUGWI/AAAAAAAAANw/PASY5E0S4HE/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186985843127228770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Vječna vatra, czyli wieczny ogień to miejsce w samym środku stolicy Bośni i Hercegowiny. Znajduje się na początku głównego deptaku, proszę wierzyć na słowo, nie da się tamtędy nie przechodzić i nie zauważyć. Można nie wiedzieć czym jest, ale to już inna sprawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czymże jest vječna vatra? Przyznam szczerze, że sam musiałem zapytać kogoś bardziej kompetentnego w tej kwestii, czyli Sebastiana. Udzielił rady, także wiedza jest sprawdzona. Mieszkańcy Sarajewa określają często to miejsce mianem "guma koja gori" czyli palącej się opony. Coś w tym jest. Lampion ma okrągły kształt i może budzić takie skojarzenia, jednak po lepszym przyjrzeniu się zielona obwódka to wieniec laurowy wykonany z jakiegoś bezpiecznego w zetknięciu z ogniem materiału. Świadczy on rzecz jasna o zwycięstwie. Jak wiadomo ogień to w większości kultur symbol pamięci i trwania. Tak też jest w tym przypadku. Vječna vatra upamiętnia wyzwolenie Sarajewa podczas drugiej wojny światowej, a jednocześnie jest pewną oznaką istnienia i trwania państwa, bardziej w wymiarze ludzkim niż instytucjonalnym. Miejsce to także historyczny przykład jedności zamieszkujących te ziemie narodów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-4984799725784750020?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/4984799725784750020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=4984799725784750020' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4984799725784750020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4984799725784750020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/vjena-vatra.html' title='Vječna vatra'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_vgJHqUGWI/AAAAAAAAANw/PASY5E0S4HE/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5378813705481959989</id><published>2008-04-04T22:37:00.002+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:20.332+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='olimpiada'/><title type='text'>Pozostałości po olimpiadzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qT_HqUGVI/AAAAAAAAANo/qoyKGoVXwFU/s1600-h/P8090491.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qT_HqUGVI/AAAAAAAAANo/qoyKGoVXwFU/s400/P8090491.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186620633468115282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qTwnqUGSI/AAAAAAAAANQ/d94tKJ5KhtE/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qTwnqUGSI/AAAAAAAAANQ/d94tKJ5KhtE/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186620384360012066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Temat niby na czasie. Ja nie mam prawa pamiętać, niemniej jednak w 1984 roku w Sarajewie odbyły się XIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Polacy specjalnie za dużo sukcesów na nich nie odnieśli, medali nie otrzymali wcale i można by skończyć ten smutny opis. Ciężko być może niektórym w to uwierzyć, ale o Sarajewie można obecnie spokojnie powiedzieć, że jest ośrodkiem sportów zimowych.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qT13qUGTI/AAAAAAAAANY/KO9KaK_tASA/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qT13qUGTI/AAAAAAAAANY/KO9KaK_tASA/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186620474554325298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Infrastruktura z tamtych czasów częściowo zachowała się. Przy dworcu stoi tablica witająca sportowców z wilkiem Vućko, maskotką imprezy. Trochę farba z niej schodzi, a belki mocujące zżera rdza. Na dworcu, przy kasach biletowych, nad zegarem kolejna tablica Sarajevo'84. Zorganizowanie igrzysk to w dalszym ciągu powód do dumy. Inną pamiątką jest słup znajdujący się niedaleko stadionu z pięcioma kołami, symbolami olimpiady.&lt;br /&gt;Jako ciekawostkę dodam, że Sarajewo ubiegało się o ponowną organizację Igrzysk Olimpijskich w 2010 roku, przegrało z Vancouver.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 1984 roku nastąpiło sporo zmian w Sarajewie. Po pierwsze obecnie jest stolicą niepodległego państwa - Bośni i Hercegowiny. Aż chce się dodać podzielonego na dwie republiki. Stadion olimpijski Koševo przez ładnych kilka lat był cmentarzem, dzisiaj jego okolice to również cmentarz. Takie smutne zderzenie rzeczywistości z olimpijską ideologią pokoju.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qT6nqUGUI/AAAAAAAAANg/DpijbVqxuyM/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qT6nqUGUI/AAAAAAAAANg/DpijbVqxuyM/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186620556158703938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5378813705481959989?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5378813705481959989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5378813705481959989' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5378813705481959989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5378813705481959989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/pozostaoci-po-olimpiadzie.html' title='Pozostałości po olimpiadzie'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qT_HqUGVI/AAAAAAAAANo/qoyKGoVXwFU/s72-c/P8090491.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7449765032059030976</id><published>2008-04-03T21:25:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:20.714+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Klatka schodowa</title><content type='html'>Gdzieś, kiedyś chodząc po Sarajewie zrobiłem takie zdjęcie:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_p8I3qUGQI/AAAAAAAAANA/Y2IebPARmOw/s1600-h/klatka+schodowa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_p8I3qUGQI/AAAAAAAAANA/Y2IebPARmOw/s400/klatka+schodowa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186594412692773122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Fotografia bardziej z cyklu "życie codzienne", niż "z podróży", ale jest coś urzekającego w tym co przedstawia. Widoczne po środku szyny nazwałbym kolejką górską, dla mieszkańców to zwykła winda. Blokowisko wygląda jakby każdy lokal dobudowywany był oddzielnie, a poszczególni lokatorzy wykazywali się nadzwyczajną inwencją w tworzeniu własnego mieszkania. Jedne mają balkon, inne jakby taras, sąsiad z góry już tylko okno, kolejne wyglądają na nowsze i ogólnie na niezbyt duże. Symetrii tutaj nie znajdziesz. Najciekawszą rzeczą widoczną na tym zdjęciu jest brak jednolitej miary budynków. W kilku miejscach można zauważyć, że stykające się ze sobą bloki mają piętra na różnych wysokościach&lt;br /&gt;Zastanawiam się czy to rozwiązanie z windami jest takie praktyczne, skoro niektórzy i tak po wyjściu z żółtego wagonu muszą wejść na górę kilka pięter. Z drugiej strony wolałbym mieszkać na górnych piętrach, gdyż tam jest dostęp do światła dziennego o czym mogą zapomnieć ludzie z dolnych kondygnacji wyżej położonych budynków. Ciekawe czy trudno mieszka się na osiedlu powstałym w taki sposób?&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qFpnqUGRI/AAAAAAAAANI/8CM_qjdiriU/s1600-h/21.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_qFpnqUGRI/AAAAAAAAANI/8CM_qjdiriU/s400/21.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186604870938138898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7449765032059030976?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7449765032059030976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7449765032059030976' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7449765032059030976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7449765032059030976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/klatka-schodowa.html' title='Klatka schodowa'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_p8I3qUGQI/AAAAAAAAANA/Y2IebPARmOw/s72-c/klatka+schodowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6311963020944662544</id><published>2008-04-02T23:50:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:21.167+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sebijl'/><title type='text'>Sebijl</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_fcUnqUGOI/AAAAAAAAAMw/HHzux37Q9Jc/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_fcUnqUGOI/AAAAAAAAAMw/HHzux37Q9Jc/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5185855742742370530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sebijl to według internetowych źródeł studnia znajdująca się na głównym placu Baščaršiji, czyli czegoś co do tej pory nazywałem Starym Miastem. Mi w głowie się nie mieści, że coś co leży na obrzeżu stanowi centrum, ale niech tak będzie. Jest to element najstarszego układu wodociągów w Europie, pochodzi z 1537 roku. Miejsce o tyle zwykłe, co niezwykłe, jedno z najbardziej rozpoznawalnych w Sarajewie, powiedziałbym nawet symbol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dookoła znajdują się niewielkie pawilony, może lepiej nazwę je sklepikami, oferujące głównie pamiątki m.in. azjatyckie zabawki z plastiku, dżezwy i inne naczynia, cytaty z Koranu oprawione w ramki i całą masę innych rzeczy na orientalną modłę. Coś o czym zapomniałem wspomnieć przy pisaniu o Mostarze, a co powtarzało się z uporem maniaka w innych miejscach to turystyczny hit tutejszych straganiarzy. Chodzi mi o długopisy w formie nabojów do broni. Za pomysłowość 5 punktów, za poczucie humoru 2,5, za takt 0. Moim zdaniem Sarajewo bardziej powinno stawiać na orientalizm, niż elementy historii najnowszej. One i tak prędzej czy później trafiają do świadomości turysty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_fcanqUGPI/AAAAAAAAAM4/EVVmQycE03E/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_fcanqUGPI/AAAAAAAAAM4/EVVmQycE03E/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5185855845821585650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przy okazji oglądania studni i poruszania się w tamtych okolicach dwukrotnie zaczepiała nas pewna blondynka, zdaje się narkomanka. Jej rozmowa zaczynała się w stylu: Mówisz po angielsku? skąd jesteś? -następnymi słowami to była prośba o 1 KM, Euro, czy wszystko jedno co tam masz. Za drugim razem jakoś szybciej skończyliśmy rozmowę, chyba nas poznała, żeśmy nie kumaci, do tego dusigrosze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszłym turystom jako alternatywę dla narkomanki polecam mieszczącą się w pobliżu cukiernię usytuowaną na rogu, vis a vis przystanku tramwajowego, narożny lokal tuż przy przejściu dla pieszych. Ciastka cholernie słodkie, ale większość ludzi to uwielbia. Przyznam się tutaj do jednego mojego zboczenia: jestem smakoszem bajaderek. Tak, jedni smakują wina, inni sery, jeszcze inni pasjonują się kuchnią poszczególnych krajów, a ja bajaderkami! Jem je w ogromnych ilościach, nie ma u mnie żadnego święta bez tego "śmieciowego" przysmaku. No i pierwsze co zrobiłem po przekroczeniu progów wyżej wspomnianej cukierni to szukałem bajaderki. Każdy słodki lokal je ma, bo przecież nic się nie może zmarnować. Ten też miał, pod nazwą bombice. Nazwa mnie wcale nie zaszokowała wszak u nas nazywają je bombami, kartofelkami. Małe w kształcie spłaszczonej kuli, smak przeciętny, żadnych powideł w środku, ale nie były też suche. Cukiernię polecam, bo było kilkanaście innych rodzajów ciast.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6311963020944662544?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6311963020944662544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6311963020944662544' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6311963020944662544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6311963020944662544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/sebijl.html' title='Sebijl'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_fcUnqUGOI/AAAAAAAAAMw/HHzux37Q9Jc/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7697769598005106012</id><published>2008-04-01T23:59:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:21.456+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Parlament'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rada Ministrów'/><title type='text'>Budynek Parlamentu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_a6S3qUGMI/AAAAAAAAAMg/EOsKI8H2sNU/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_a6S3qUGMI/AAAAAAAAAMg/EOsKI8H2sNU/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5185536854305544386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/02/Evstafiev-sarajevo-building-burns.jpg/170px-Evstafiev-sarajevo-building-burns.jpg"&gt;Płonący&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.eol-reisen.de/images/2_bosnien_sarajevo_parlament_reck_l.jpg"&gt;ostrzeliwany&lt;/a&gt; budynek parlamentu w Sarajewie to jeden z najbardziej rozpoznawalnych wojennych kadrów w Bośni i Hercegowinie. Łatwo było nakręcić jego upadek ze względu na widok z okien ze znajdującego się po drugiej stronie ulicy hotelu Holiday Inn, gdzie rezydowali podczas wojny zagraniczni dziennikarze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_a6X3qUGNI/AAAAAAAAAMo/oH3rEHKBBoE/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_a6X3qUGNI/AAAAAAAAAMo/oH3rEHKBBoE/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5185536940204890322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na początek słowo wyjaśnienia. Jakże byłem zdziwiony, kiedy na świeżo odbudowanym budynku mieściła się tablica informacyjna iż jest to siedziba Rady Ministrów, a nie Parlamentu. Ten drugi znajduje się tuż obok, jest sporo niższy i dalej nosi ślady wojny. Aby było ciekawiej obydwa budynki mają ten sam adres, a pokazywane są zamiennie. Ciężko się w tym połapać. Dla jasności opisuję ten bardziej widowiskowy, czyli obecną siedzibę rządu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do niedawna jeszcze górujący nad miastem &lt;a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/92/Sarajevo_parlament_2001.jpg/800px-Sarajevo_parlament_2001.jpg"&gt;wrak&lt;/a&gt;, dzisiaj jest jednym z najbardziej wybijających  się w podniebną przestrzeń i olśniewających wieżowców. Na tle okolicznej zabudowy wyróżnia go oczywiście wysokość, ale też ciekawy - morski kolor czy bijąca od niego aura nowości i tchnienie luksusu. Został odbudowany za sprawą Grecji o czym nie omieszkali przypomnieć płachtą z napisem. Aby nie było za pięknie śladami po kulach i zniszczoną elewacją straszy tuż obok siedziba parlamentu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieżowiec jest zwrócony ku ulicy bokiem, dzięki czemu widać, że jest dwuskrzydłowy. Przestrzeń wokół siedziby Rady Ministrów pozostawia wrażenie pustki. Schodki i podjazdy wokół z pewnością dobrze mogliby spożytkować rolkarze i deskorolkarze, bo w momencie naszych odwiedzin jedynie protestujący ekolodzy rozstawili tam swoje tablice i namioty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsce na którym stoją budynki administracyjne jest niezbyt oddalone od centrum, trzy przystanki tramwajowe od Starego Miasta i zadziwiająco mało oblegane. Ale jest na to wytłumaczenie. Jeśli ktoś pragnie mieć zdjęcie z morskim wieżowcem w tle, może je wykonać z wielu punktów miasta, głównie chodzi mi o wzgórza, czyli nieoficjalne tarasy widokowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ministrów i parlamentarzystów z pewnością nobilituje sąsiedztwo, mianowicie Fakultetu Filozoficznego (widać go na zdjęciu na górze) i Muzeum Narodowe Bośni i Hercegowiny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadąc do Sarajewa nie wiedziałem zbyt wiele o tym mieście. Budynek Parlamentu był pewnym wyznacznikiem. Miałem wrażenie, że go znam. Nic bardziej mylnego! Żadne zdjęcie nie potrafiło oddać prawdziwego charakteru i wyglądu okolic tego miejsca. W pamięci miałem kilka filmów, które oglądałem o wojnie w Bośni. Zwłaszcza te pokazujące ostrzał snajperski, dźwięki świszczących kul z automatów, operatorów kamer próbujących nadaremnie znaleźć miejsca strzelców, ludzi chowających się za transporterami wojsk pokojowych. Czasem szybkie mignięcia pokazywały ofiary ostrzału, ludzi którzy nie zdążyli ukryć się, czasem rannych, których próbowano przenieść w miarę bezpieczne miejsce, czasem już niestety zabitych. Przeważnie były to dokumenty tworzone, aby pokazać, że ludzi skazano na życie w oblężonym mieście, w którym nie było wody, prądu, żywności, leków, krótko mówiąc miasta - piekła, z którego nie można było się wydostać i miasta, w którym fałszywy krok, wyjście na ulicę mogło oznaczać śmierć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie sceny rozgrywały się między innymi przed budynkiem Parlamentu. &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=3xzAHwkf7uw"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; nagrano jak snajper zabił francuskiego żołnierza sił ONZ, w innym miejscu zarejestrowano &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=oCko-tsGIEE&amp;amp;feature=related"&gt;taką scenę&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary budynek Parlamentu był pomnikiem wraz z którym spłonęły marzenia Bośniaków o pokoju w niepodległym kraju. Dążąc do całkowitego zniszczenia instytucji chciano pokazać, że nie świadczy ona usług na rzecz określonej grupy obywateli, chodziło o zaprzeczenie istnienia państwowości w takiej postaci. Dzięki medialności widowiska osiągnięto do pewnego stopnia pożądany skutek. Pozostaje mieć nadzieję, że odbudowany budynek rządu i być może naprawiony w najbliższym czasie Parlament będą w stanie utrzymać spokój i porządek w Bośni i Hercegowinie, w dalszej perspektywie także bez pomocy międzynarodowych organizacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7697769598005106012?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7697769598005106012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7697769598005106012' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7697769598005106012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7697769598005106012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/04/budynek-parlamentu.html' title='Budynek Parlamentu'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_a6S3qUGMI/AAAAAAAAAMg/EOsKI8H2sNU/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-1819986009539881655</id><published>2008-03-31T23:56:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:21.601+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzeum Narodowe'/><title type='text'>Muzeum Narodowe w Sarajewie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_UVgnqUGLI/AAAAAAAAAMY/LG1KfOow2Mw/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_UVgnqUGLI/AAAAAAAAAMY/LG1KfOow2Mw/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5185074196133451954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pełna nazwa instytucji brzmi Muzeum Narodowe Bośni i Hercegowiny (po bośniacku: Zemaljski Muzej Bosne i Hercegovine. Wybraliśmy się tam częściowo przypadkiem, a częściowo jednak z ciekawości, jak może wyglądać tego rodzaju placówka w Bośni i Hercegowinie. Tak naprawdę czynnikiem, który przesądził o odwiedzeniu tego miejsca była informacja w katalogu karty Euro 26, że dzięki niej wstęp mamy darmowy, więc dlaczego nie skorzystać, w Bośni oferta zniżek jest i tak bardzo uboga. No to wchodzimy, pokazujemy karty, a kobieta z muzeum patrzy jakbyśmy jej pokazywali butelki do zwrotu. Mówi, że bilety kosztują 5 KM, później schodzi do 1 KM. W pewnym momencie był już w nas pierwiastek rezygnacji, ale postanowiliśmy obejrzeć Zemaljski Muzej i zapłacić, pomyślałem wtedy, że tylko wrócę do Polski to napisze do Euro 26 i zapytam kto tutaj kogo robi w balona. Z drugiej strony z Sebastianem mieliśmy poczucie złapania Pana Boga za nogi, tak wspaniałomyślnie obniżyła nam cenę, tymczasem dzisiaj wszedłem na &lt;a href="http://www.zemaljskimuzej.ba/english/about_us.htm#4"&gt;stronę muzeum&lt;/a&gt; i co widzę? Bilet studencki - 1 KM. Promocja!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od razu powiem, że chwilowa wściekłość minęła, bo była to bardzo trafna inwestycja. Dlatego wszystkim przebywającym w Sarajewie polecam zarezerwowanie sobie kilku godzin i zwiedzenie Muzeum Narodowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego? Myślę, że każdy znajdzie w nim dział, który go zainteresuje. Na początku jest wystawa archeologiczna, dla mnie najnudniejsza część ekspozycji. Jedyne co zwróciło moją uwagę w tej części to ciekawy pomysł na wypełnienie kamiennych szczątków za pomocą &lt;a href="http://www.zemaljskimuzej.ba/images/arheologija/anticka_izlozba.htm"&gt;plastikowych modeli&lt;/a&gt; starożytnych kolumn i innych wykopalisk.  Nie jest to jakieś nowatorstwo, bo można się z podobną metodą spotkać, ale z pewnością uatrakcyjnia formę przekazu poprzez zobrazowanie, że znaleziony fragment jest częścią całości. Opuściliśmy dział archeologiczny, robiąc sobie przerwę na dziedzińcu, na którym mieści się ogród botaniczny, fontanna z rybami i ławkami dookoła, a także część ekspozycji. Przed muzeum i na dziedzińcu są &lt;a href="http://www.zemaljskimuzej.ba/images/arheologija/stecak_zgosca.htm"&gt;stećaki&lt;/a&gt; nazywane przez nas stećkami. Wspomniany ogród botaniczny na dziedzińcu nosi słusznie nazwę herbarium - de facto na nim rośnie kilka gatunków drzew, m.in. owocowych. Jak ktoś ma szczęście to i na słodki poczęstunek się załapie. My widzieliśmy tylko jak sprzed nosa pracownica muzeum "sprząta" nam dorodną, żółtą gruszkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale siedzieć nie można za długo, skoro jeszcze trzy części do obejrzenia. Trochę zmieniając kierunek zwiedzania, najpierw idziemy do działu etnologicznego, chyba najbardziej ciekawego. Tutaj stykają się różne kultury. Można zobaczyć przykładowe domostwa, wygląd izb mieszkalnych, instrumenty muzyczne, tkaniny, stroje, przedmioty codziennego użytku etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej jest część "prirodne nauke", czyli nauki przyrodnicze. Mnie zadowala pobieżne obejrzenie tego działu, ale jak ktoś jest fanatykiem poszczególnych elementów natury czekają na niego makiety z wypchanymi zwierzętami, całe gabloty idące w tysiące eksponatów z minerałami z całego świata, w tym Poljski, z roślinami, z owadami, z motylami noszącymi na swych skrzydłach całe palety kolorów. Muzeum ogląda się przeważnie samemu, brak nadzoru, zakaz fotografowania, cisza... Tę ostatnią mąci jedynie budzący się z drzemki co jakiś czas wulkan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnią częścią muzeum jest biblioteka, która nie obejrzeliśmy, bo właśnie ją zamykali. Dlatego nie powiem, czy biblioteka służy jako czytelnia i czy mieści się tam jakaś ekspozycja. Jedyne co wiem to to, że jej głównym eksponatem jest unikalna żydowska &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Narodowe_Bo%C5%9Bni_i_Hercegowiny"&gt;hagada&lt;/a&gt; z około 1350 roku. Przepadło!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dodatkowo w czasie naszego pobytu w sarajewskim muzeum, w części przyrodniczej, znajdowała się okresowa wystawa eksponatów, głównie zdjęć i malowanych pocztówek związanych z projektami czeskiego architekta, Karela Parika, którego największym dziełem jest właśnie gmach Muzeum Narodowego Bośni i Hercegowiny.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:arial,sans-serif;font-size:100%;"  &gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze raz zapraszam na &lt;a href="http://www.zemaljskimuzej.ba/index.php"&gt;stronę&lt;/a&gt; muzeum i do odwiedzenia go osobiście, czas tam leci niestety szybko, ale warto. My spędziliśmy tam prawie cały dzień.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-1819986009539881655?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/1819986009539881655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=1819986009539881655' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1819986009539881655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1819986009539881655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/muzeum-narodowe-w-sarajewie.html' title='Muzeum Narodowe w Sarajewie'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_UVgnqUGLI/AAAAAAAAAMY/LG1KfOow2Mw/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5020308354890400020</id><published>2008-03-30T23:57:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T21:56:22.465+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ilidża'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Ilidża - źródło Bosny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Nrw3qUGFI/AAAAAAAAALo/kQjuR9Ndi3Y/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Nrw3qUGFI/AAAAAAAAALo/kQjuR9Ndi3Y/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184606083352893522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bosna to najdłuższa rzeka płynąca w całości w Bośni i Hercegowinie. Nietypowość źródła polega na jego bardzo widowiskowej formie. W obrębie dosyć dużego parku, otoczonego gęstymi lasami przemyka się rzeka tworząc niewielkie stawy i małe strumienie. Tuż przy niewielkiej grocie z której wypływa Bosna ludzie podchodzą z butelkami i napełniają je wodą, robią sobie zdjęcia. Park wokół rzeki to teren czysto rekreacyjny, różnicując jednak ludzi na grupy wiekowe. Dzieci mogą przejechać się niewielkimi samochodami, na kucach, działa też kąpielisko. Dorośli natomiast mogą posiedzieć w barze, napić się, zjeść potrawy z grilla, starszym pozostają ławki w cichszej części parku, ale one pozostają puste, bo większość ludzi siedzi obok samego źródła, popijając z plastikowych butelek wodę. Park sam w sobie jest dosyć obszerny, tworzy sieć zakątków, do których prowadzi cała masa alejek, mostów i kładek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Nr9XqUGHI/AAAAAAAAAL4/LQqXENYu4Tk/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Nr9XqUGHI/AAAAAAAAAL4/LQqXENYu4Tk/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184606298101258354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tutaj wypływa Bosna, poniżej jeden z mostów prowadzących do źródła&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Nt03qUGKI/AAAAAAAAAMQ/II5y-QPiVLQ/s1600-h/mo%C5%BCe.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Nt03qUGKI/AAAAAAAAAMQ/II5y-QPiVLQ/s400/mo%C5%BCe.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184608351095625890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Poza tym na kilku straganach można kupić płyty z tutejszą muzyką, filmy. Wszystko jak na polskie warunki tanie, ponieważ na Bałkanach zjawisko piractwa nie jest jeszcze tak rozpowszechnione, pojęcie "podróbka" nie funkcjonuje, w związku z czym można kupić buty z logo znanych marek za 10 Euro, płyty CD za 2,5 Euro, MP3 niewiele drożej, filmy prosto z Hollywood za 3 Euro, nie mówię nic o perfumach, które natręci próbują wcisnąć prawie każdemu na Starym Mieście w Mostarze. Piszę teraz o miejscach typowo turystycznych, jak ktoś poszuka to znajdzie tańsze oferty. Taka refleksja mnie właśnie naszła, że biorąc pod uwagę koszty utrzymania, zwłaszcza żywności w BiHu, trzeba jakoś równoważyć przepaść finansową i stwarzać sobie namiastkę luksusu na miarę swoich możliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby dojść do parku należy pokonać kilkuset metrową drogę porośniętą z obu stron drzewami, tworzącymi cień. Co jakiś czas przemykają się nią dowożące turystów do parku i z powrotem na parking dorożki. Na poboczach drogi zaczątki rozwoju infrastruktury turystycznej. W międzyczasie, w jednej z przecinających ulic widać bose cygańskie dzieci, niosące wodę ze studni znajdującej się po drugiej stronie drogi, później zaczepia nas mężczyzna w średnim wieku "prosząc" o wsparcie. Znowu wraca ten sam temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pora wracać do tramwaju, zjeść burka, wejść na górę... warto było pojechać do Ilidży, choćby dla  chwilowego odczucia różnicy pomiędzy spokojną, powolną naturą i tętniącym życiem miastem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_NsbnqUGJI/AAAAAAAAAMI/iAIolpEXSF0/s1600-h/ostatnie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_NsbnqUGJI/AAAAAAAAAMI/iAIolpEXSF0/s400/ostatnie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184606817792301202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5020308354890400020?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5020308354890400020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5020308354890400020' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5020308354890400020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5020308354890400020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/ilida-rdo-bosny.html' title='Ilidża - źródło Bosny'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Nrw3qUGFI/AAAAAAAAALo/kQjuR9Ndi3Y/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5845111175020757635</id><published>2008-03-29T23:43:00.001+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:24.391+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tramwaj'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Sarajewskie tramwaje</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_AcuXqUF_I/AAAAAAAAAK4/T2xynjmajyA/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_AcuXqUF_I/AAAAAAAAAK4/T2xynjmajyA/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183674754054494194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Oryginalny temat? Lubię jeździć tramwajami więc napiszę kilka słów jak wygląda transport tym środkiem lokomocji w Sarajewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wagony na pierwszy rzut oka masywne, ciężkie i powolne. Takie są po bliższym poznaniu.&lt;br /&gt;Żeby porządnie przyjrzeć się tramwajom wybraliśmy się z Sebastianem na wycieczkę do Ilidży (o tym w następnym poście). W sumie to było na odwrót, celem nadrzędnym była wycieczka, tramwaj posłużył jako narzędzie, niemniej pogodziliśmy przyjemne z przyjemnym i pożytecznym.&lt;br /&gt;Wsiedliśmy do niego w okolicy Mostu Łacińskiego, po czym zatoczyliśmy pętlę wokół Starego Miasta  i dalej pojechaliśmy do celu. Trochę trzęsło, telepało, tłok też był, ale tym sposobem poznaje się naprawdę spore połacie miasta. Co z tego że zza okna tramwaju? Niektórzy robią to z okna hotelu.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Ac1XqUGAI/AAAAAAAAALA/kckk73LhOvU/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Ac1XqUGAI/AAAAAAAAALA/kckk73LhOvU/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183674874313578498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ciekawym zjawiskiem w sarajewskich tramwajach są kontrole biletów. Kanarzy występują tam w mundurkach - granatowe spodnie, niebieskie koszule. Wchodzą bez ładu i składu, czasami  jedna ekipa mija się z drugą w drzwiach tego samego wagonu, a czasem przy okazji z gapowiczami, którzy czują jednak potrzebę wyjścia. Bilety sprawdzają wybranym, np. turystom, głównie w okolicach Starego Miasta. Miejscowi zawsze mogą powiedzieć, że kontrola już była.&lt;br /&gt;Kasowniki nie są blokowane, jedyną widoczną maszyną do sprawdzania biletów są oczy kontrolerów.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_AdwXqUGEI/AAAAAAAAALg/EgkU8r4KRZY/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_AdwXqUGEI/AAAAAAAAALg/EgkU8r4KRZY/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183675887925860418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pętla w Ilidży - jak ktoś się uważnie przyjrzy jest to ten sam tramwaj który dzień wcześniej widzieliśmy na ulicach Sarajewa, numer 286.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Ac6XqUGBI/AAAAAAAAALI/kvzDO9wQREs/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Ac6XqUGBI/AAAAAAAAALI/kvzDO9wQREs/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183674960212924434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Skład, którym wracaliśmy. Jakby z nowszego rzutu. Nikt nie mówił jaki następny przystanek...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Ac_HqUGCI/AAAAAAAAALQ/EB1HgKhfygQ/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_Ac_HqUGCI/AAAAAAAAALQ/EB1HgKhfygQ/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183675041817303074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zadziwiająco dużo opcji na kasowniku-automacie do napojów. 1. to kawa, 2. herbata, 3. sok pomarańczowy, etc., przyciski od 6 do 0 to mocniejsze trunki, za okazaniem dowodu osobistego rzecz jasna, + i - służą do wybrania odpowiedniej temperatury napojów, ten środkowy duży guzik to anulowanie transakcji.&lt;br /&gt;A poważnie mówiąc nie mam pojęcia do czego te przyciski, skoro bilet wrzuca się do komory na górze i stamtąd też wyskakuje z powrotem. Cóż więcej można chcieć od kasownika?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dla osób żądnych wiedzy, np. interesujących się ilością linii i godzinami kursowania autobusów, tramwajów i trolejbusów w Sarajewie - info &lt;a href="http://www.saray.net/biennial2001/bos/servis/gras.htm"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.gras.co.ba/zone.jpg"&gt;strefy biletowe na komunikację miejską&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://photo.tramvaj.ru/sarajevo.htm"&gt;strona dla fanów komunikacji miejskiej&lt;/a&gt;. &lt;a href="http://photo.tramvaj.ru/sarajevo.htm"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5845111175020757635?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5845111175020757635/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5845111175020757635' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5845111175020757635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5845111175020757635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/sarajewskie-tramwaje.html' title='Sarajewskie tramwaje'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R_AcuXqUF_I/AAAAAAAAAK4/T2xynjmajyA/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-735587731928828062</id><published>2008-03-28T23:55:00.002+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:25.537+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Izetbegović'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grove Izetbegovic'/><title type='text'>Grób Izetbegovicia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7SQ3qUF-I/AAAAAAAAAKw/PRrHxQPC0ac/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7SQ3qUF-I/AAAAAAAAAKw/PRrHxQPC0ac/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183311408411187170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na jednym z cmentarzy niedaleko Starego Miasta znajduje się grób Aliji Izetbegovicia. Do tej pory nie cichną narosłe wokół jego osoby kontrowersje, czego dowodem może być wysadzenie w powietrze przed dwoma laty tegoż grobu. Kim był Izetbegović? Politykiem, najpierw prezydentem wchodzącej w skład Jugosławii Republiki Bośni i Hercegowiny, później muzułmańskim członkiem kolektywnej prezydencji Bośni i Hercegowiny. W międzyczasie, w 1992 roku, zwołał referendum w sprawie niepodległości BiH, w którym większość mieszkańców opowiedziało się za niezależnością państwa, przy niemalże całkowitym bojkocie Serbów, później już wszystko zmierzało w złym kierunku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1995 Izetbegović wraz z reprezentującym Serbów Slobodanem Miloseviciem i Chorwatów Franjo Tudjmanem w 1995 podpisali w Dayton porozumienie kończące wojnę w Bośni i Hercegowinie. Owo porozumienie namieszało sporo w systemie politycznym, ale jednocześnie zaakceptowało stan zaistniały na chwilę przed wojną, mianowicie fakt, że dzisiejsza Bośnia dzieli się na Federację Bośni i Hercegowiny i Republikę Serbską. Różnica jest taka, że te dwie republiki funkcjonują w obrębie jednego państwa, co rodzi wiele paradoksów i utrudnia funkcjonowanie kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alija Izetbegowić w Dayton reprezentował Bośnię jako jej prezydent, ale jako stronę konfliktu walczył o interesy boszniaków, czyli bośniackich muzułmanów. Często zarzucano mu na tle religijnym radykalizm, czego namacalnym dowodem jest jego autorstwa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Islamska deklaracja&lt;/span&gt; z 1970 roku. Przez część mieszkańców, nietrudno zgadnąć którą, uważany jest za ojca współczesnego narodu bośniackiego, na jego pogrzebie w 2003 roku zebrało się 150 tysięcy ludzi, co dla 4,5 milionowego kraju stanowi ogromną liczbę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7QqnqUF6I/AAAAAAAAAKQ/Btvgn-Qf_SQ/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7QqnqUF6I/AAAAAAAAAKQ/Btvgn-Qf_SQ/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183309651769563042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Grób Aliji Izetbegovicia znajduje się w centralnym punkcie cmentarza, niczym serce. Spośród pozostałych nagrobków wyróżnia się swoją wielkością, centralnym położeniem, kształtem i faktem, że non stop przebywają wokół niego turyści, pełniona jest również warta. Atrakcyjnego wymiaru nadają symbole otaczające zarówno grób, czyli sadzawka z wodą w kształcie półksiężyca, jak i promieniujący na cały cmentarz strumień wypływający z sadzawki. Z pewnością symbolika związana z miejscem wiecznego spoczynku byłego prezydenta Bośni i Hercegowiny jest bardziej rozbudowana, ale z powodów kulturowych pozostaje w dużym stopniu nieczytelna.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7SJnqUF9I/AAAAAAAAAKo/ftvuzoB81Ss/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7SJnqUF9I/AAAAAAAAAKo/ftvuzoB81Ss/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183311283857135570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Turyści nie opuszczają tego miejsca&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7RInqUF8I/AAAAAAAAAKg/eUpzPAtcGEU/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7RInqUF8I/AAAAAAAAAKg/eUpzPAtcGEU/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183310167165638594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niestety iluminacja wodna była wyłączona, a sadzawka pusta, strumień wysechł.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7Qw3qUF7I/AAAAAAAAAKY/EyMdxCmaJBE/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7Qw3qUF7I/AAAAAAAAAKY/EyMdxCmaJBE/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183309759143745458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Warta przy grobie Izetbegovicia&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-735587731928828062?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/735587731928828062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=735587731928828062' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/735587731928828062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/735587731928828062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/grb-izetbegovicia.html' title='Grób Izetbegovicia'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-7SQ3qUF-I/AAAAAAAAAKw/PRrHxQPC0ac/s72-c/5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-4553668846125373639</id><published>2008-03-27T23:53:00.003+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:25.691+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Ratusz</title><content type='html'>Pierwszego dnia, tego samego w którym przyjechałem do Sarajewa, wybraliśmy się z Sebastianem na spacer. Niebywałe, prawda? Nie o tym będę pisał, ale chciałem jakoś zacząć. Często, tj. kilka razy podczas gdy schodziliśmy z gór w doliny, jak jakieś Janosiki, dla uatrakcyjnienia drogi zmienialiśmy trasę. I za każdym razem uzmysławialiśmy sobie ile drogi nadrobiliśmy idąc przez miasto za pierwszym razem. Smutne to było. Za każdym razem pukałem się w głowę. Co tam pukałem, tłukłem! Plan miasta - użyteczny przedmiot! Po czterech dniach obecności w Sarajewie, moje poczucie przestrzeni wyostrzyło się i w miarę wiedziałem co i jak, a  przynajmniej w którym kierunku się udać, aby wejść w znajomy teren. Rozgadałem się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tytule napisałem, że będzie Ratusz, więc musi być. Po bośniacku Gradska vijećnica to bardzo ciekawy, monumentalny, XIX-wieczny budynek w stylu mauretańskim. Nosi on w sobie taki wyróżnik, nie dlatego, że ma jeszcze świeże wojenne rany, tylko dlatego, że jego kolorystyka bardziej pasuje do bajki, dajmy na to Gumisiów, niż do realnego świata. Bardzo mi się ta budowla podobała i tym bardziej zadziwiał fakt, że tak ważne miejsce z punktu widzenia historii, a dzisiaj turystyki, stoi w rozsypce. To jest proszę państwa katastrofa, czyli antonim, a może bardziej skutek sformułowania "ne ma problema".&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-w2vnqUF5I/AAAAAAAAAKI/uxfb4yUulGI/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-w2vnqUF5I/AAAAAAAAAKI/uxfb4yUulGI/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182577462924810130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ratusz, a później mieszcząca się pod tym adresem biblioteka, jak wiele miejsc (wszystkie?) w Sarajewie nosi piętno wojen. To właśnie w tym budynku w 1992 roku na skutek działań wojennych spłonęło wyposażenie, które stanowiły bezcenne dokumenty i książki o wielkiej wartości naukowej i historycznej. Czasem brak sensu w działaniach człowieka jest porażający. Nie wnikając w narodowość, wyznanie etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Town_hall_in_Sarajevo?uselang=bs"&gt;Inne zdjęcia Ratusza&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.haverford.edu/relg/sells/vijecnica/vijecnica2.gif"&gt;płonący Ratusz&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-4553668846125373639?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/4553668846125373639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=4553668846125373639' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4553668846125373639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4553668846125373639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/ratusz.html' title='Ratusz'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-w2vnqUF5I/AAAAAAAAAKI/uxfb4yUulGI/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7593454989639601286</id><published>2008-03-26T23:58:00.000+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:26.877+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Panorama miasta</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uTA3qUF0I/AAAAAAAAAJg/P0n43RthVK0/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uTA3qUF0I/AAAAAAAAAJg/P0n43RthVK0/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182397439370598210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jest się czym zachwycać w Sarajewie. Samo położenie miasta daje ku temu powód. Góry i doliny. Nie potrzeba wspinać się na czterdzieste piętro Pałacu Kultury, aby ujrzeć panoramę miasta, wystarczy zamieszkać na wzgórzach, zwanych mahalami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sarajewo przypomina swoim usytuowaniem niektóre miasta Ameryki Łacińskiej jednak z pewnymi różnicami. Podobieństwa: centrum miasta położone jest w dolinie, to tutaj załatwia się sprawy, uczy, pracuje, bawi. Wzgórza pozostają do mieszkania, tutaj się śpi, odpoczywa. Różnica jest między innymi taka, że sarajewskie wzgórza, w odróżnieniu od południowoamerykańskich, nie dzielą ludzi na klasy społeczne. Tutaj stoją wille bogaczy, niewielkie ubogie domy, pozostałe po wojnie ruiny i nasz akademik. Na mahalach przeważa zabudowa jednorodzinna, bloki stoją w innych częściach miasta.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uUIXqUF4I/AAAAAAAAAKA/aT5ptPoujAw/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uUIXqUF4I/AAAAAAAAAKA/aT5ptPoujAw/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182398667731244930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W Sarajewie zauważalny jest także bałkański pęd, aby zbudować dom na wzgórzu jak najwyżej (na zdjęciu powyżej). Wiadomo, lepszy widok z okna. Jednak czy to jest praktyczne rozwiązanie kiedy do tego domu nie prowadzi jeszcze żadna droga? Odpowiedź jest tradycyjna: Ne ma problema.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie można także zapomnieć, że podczas ostatniej wojny w Bośni i Hercegowinie położenie Sarajewa stało się przekleństwem dla jego mieszkańców. Głównie z gór sypał się na nich grad kul snajperskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uT2HqUF2I/AAAAAAAAAJw/dVGZ-8TOLAY/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uT2HqUF2I/AAAAAAAAAJw/dVGZ-8TOLAY/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182398354198632290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W oddali nowocześniejsza część Sarajewa&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uTwHqUF1I/AAAAAAAAAJo/o64ILhdN-5s/s1600-h/1A.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uTwHqUF1I/AAAAAAAAAJo/o64ILhdN-5s/s400/1A.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182398251119417170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Cmentarz w środku,  stały element krajobrazu. Baseny jak w Beverly Hills. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uUDHqUF3I/AAAAAAAAAJ4/JZP_XywKFqk/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uUDHqUF3I/AAAAAAAAAJ4/JZP_XywKFqk/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182398577536931698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Za mną część starego cmentarza z jednym nagrobkiem i tablica, żeby śmieci nie wyrzucać.&lt;br /&gt;Prawda, że rozległe to miasto?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7593454989639601286?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7593454989639601286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7593454989639601286' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7593454989639601286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7593454989639601286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/panorama-miasta.html' title='Panorama miasta'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-uTA3qUF0I/AAAAAAAAAJg/P0n43RthVK0/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6802671992079295121</id><published>2008-03-25T23:00:00.005+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:27.461+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><title type='text'>Lekcja historii</title><content type='html'>Pamięta ktoś co wydarzyło się 28 czerwca 1914 roku w Sarajewie? Założę się, że większość czytelników szybko skojarzy fakty i coś z tego wyjdzie. Oporne umysły lub żądne przypomnienia zapraszam &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_w_Sarajewie"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na miejscu tego wydarzenia mieści się dzisiaj wmurowana w budynek tablica w dwóch językach opisująca co, kto, kogo, gdzie i jak. Ciekawe czy idąc za polskim przykładem i światowymi tendencjami co roku robią w tym miejscu inscenizację. Nie sądzę, ale może właśnie dałem pomysł...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-mOpXqUFxI/AAAAAAAAAJI/W_cDpOGZK0s/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-mOpXqUFxI/AAAAAAAAAJI/W_cDpOGZK0s/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5181829687643739922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Budynek o którym powyżej wspomniałem to Muzeum Miasta Sarajewa. Nie byłem w środku, w związku z czym nie powiem czy warto kupić bilet i przekraczać progi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałem, że na miejscu wydarzenia mieści się tablica. Otóż nie, konkretnie w miejscu samochodu wiozącego słynną parę, czyli na bulwarze jeżdżą dzisiaj tramwaje i samochody. Sam byłem zdziwiony jak mała to jest powierzchnia, na której rozegrało się tak ważne wydarzenie w dziejach świata. Miljacka dumnie przepływająca pod Mostem Łacińskim stawia pieczęć nad historią tego miejsca, chociaż podręczniki jako opis przyrody skutecznie ją pomijają. Może to jest ironia losu, ale dużo jej tutaj. Ot, choćby ile razy od tamtego czasu Sarajewo stawało się stolicą innego państwa, ile lat w ogóle nią nie było...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-mOuXqUFyI/AAAAAAAAAJQ/RsmIJh_L2KU/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-mOuXqUFyI/AAAAAAAAAJQ/RsmIJh_L2KU/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5181829773543085858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6802671992079295121?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6802671992079295121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6802671992079295121' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6802671992079295121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6802671992079295121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/lekcja-historii.html' title='Lekcja historii'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-mOpXqUFxI/AAAAAAAAAJI/W_cDpOGZK0s/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7874478174024086878</id><published>2008-03-24T20:36:00.005+01:00</published><updated>2008-05-11T21:12:45.914+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='burek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pekara'/><title type='text'>Studencki hotel Bjelave</title><content type='html'>Nie czując zmęczenia doszliśmy do hotelu. Przybytek w rodzimym języku nazywał się &lt;a href="http://www.student-centar.ba/index.php?id=09"&gt;STUDENTSKO NASELJE BJELAVE&lt;/a&gt; i mieścił się na ulicy Bardakčije 1 w czymś co można by nazwać kampusem. Przed wejściem na teren ośrodka, na stróżówce wisiały listy kto otrzymał miejsce w akademiku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W recepcji siedziała kobieta, co jest o tyle interesujące, że później rzadko można było tam ujrzeć kogokolwiek. Jak wyjeżdżaliśmy, chcąc zapłacić i odebrać paszporty, trochę się naczekaliśmy i naszukaliśmy kogoś decyzyjnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wstępie dostaliśmy klucz do pokoju na trzecim piętrze, ale widząc nasze plecaki recepcjonistka zmieniła zdanie i otrzymaliśmy klucz do pokoju na pierwszym piętrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od razu napiszę, że warunki były wystarczające, aby spać i umyć się. Dwuosobowy pokoik z łazienką: czyli dwa łóżka, stolik i szafa. Zastanawiałem się, gdzie studenci mieszkający tam przez kilka ładnych miesięcy w roku uczą się, gotują, robią pranie, a potem je suszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciepła woda przez dwie godziny rano i wieczorem, prysznice bez zasłon, w związku z czym mieliśmy podwójne mycie, gdyż lokatorzy z góry nas zalewali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym przywileje lepszych hoteli: ręczniki, śmierdzące szampony, sprzątaczka wyrzucająca śmieci i odkurzająca podczas naszej nieobecności. Właśnie mam żal do niej, bo zamknęła szafę w której się suszyły ubrania, pewnie przez przypadek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugiej stronie kampusu całodobowa pekara, czyli połączenie piekarni z cukiernią. Bez zastanowienia mówię, że była to najlepsza tego typu placówka spotkana na naszej drodze w Bośni. Żadna inna jej nie dorównywała. Oprócz tego stołowaliśmy się w buregdžinicy w pobliżu Starego Miasta. Wcześniej słyszałem, że najlepsze &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Burek#Bosnian_.28rolled.29_burek"&gt;burki&lt;/a&gt;, sirnice i zeljanice są w Sarajewie i mogę to jedynie skromnie potwierdzić. Dobre to jedzenie, nie wnikam czy zdrowe. Taka lokalna wersja restauracji McDonald's przed którym Bośnia się jakoś uchowała. I oby jak najdłużej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7874478174024086878?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7874478174024086878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7874478174024086878' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7874478174024086878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7874478174024086878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/studencki-hotel-bjelave.html' title='Studencki hotel Bjelave'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-1909630067133703648</id><published>2008-03-23T21:55:00.005+01:00</published><updated>2008-03-23T23:14:43.146+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajevo'/><title type='text'>Sarajewo</title><content type='html'>Wysiadka w Sarajewie. Pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne. Odczuwałem niewyjaśniony lęk przed przybyciem do tego miasta. Spodziewałem się &lt;a href="http://farm1.static.flickr.com/43/79845319_62d37c8fa9.jpg"&gt;piekła&lt;/a&gt;. Z perspektywy czasu twierdzę, że jest to drugie miasto po Warszawie, w którym mieszkanie sprawiałoby mi przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szansa na nocleg w Sarajewie jest duża. Po pierwsze: ledwie wyszliśmy z autobusu podeszła do nas kobieta proponując nocleg za standardową bałkańską cenę 10 euro. Ale! Po drugie: Sebastian miał w kieszeni jokera, czyli wydruk maila z rezerwacją noclegu dla dwóch osób w domu studenckim za 8,5 euro od osoby. Jakiś stopień niepewności co do tej rezerwacji pozostawał. Gorsze było jednak co innego. Jak tam dojść?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koło dworca mieścił się postój taksówek, kto lepiej zna miasto niż przedstawiciel tego zawodu? No i szofer wyznaczył dobry kierunek, w którym należało się udać, później to już było brnięcie. Poszliśmy wzdłuż torów kolejowych, do tunelu, chyba mało uczęszczana trasa, ale jak sobie zdaliśmy sprawę po kilkudniowej obecności w Sarajewie, faktycznie była to najbliższa droga. Przeszliśmy tunel, który porównałbym do warszawskiego Trasy W-Z. Piesi powinni raczej go unikać. Wąski chodnik i straszny hałas. Za tunelem znaleźliśmy się na kładce wznoszącej się nad cmentarzem, po lewej stronie w oddali symbolizujące ruch olimpijski pięć kół, dalej stadion.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doszliśmy do części miasta, w której pojawiły się domy mieszkalne. Sebastian zaczął pytać jak dojść do hostelu, konkretnej ulicy - kompletna dezinformacja, każdy mówi co innego. Jedna z kobiet zapytana o drogę pyta czy ma odpowiedzieć po bośniacku czy angielsku, Sebastian odważnie wybiera tę pierwszą opcję. Jego winy tutaj nie ma żadnej, ale znajdowaliśmy się wtedy w kluczowym miejscu. Powinniśmy skręcić i iść ostro pod górę, kobieta nam wskazała drogę w kierunku centrum. Finał jest taki, że wydłużamy sobie trasę do granic możliwości, przechodzimy z wielkimi plecakami na grzbietach całe centrum, pobocze Starego Miasta, wreszcie zaczynamy iść w górę, tak nieszczęśliwie, że później część drogi musimy zejść w dół, nie cofając się przy tym wcale, i z powrotem wchodzić pod górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idąc przez centrum młody człowiek proponuje nam nocleg, mówię, że na razie nie potrzebujemy, w odpowiedzi słyszę życzliwe "fuck you".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed ponownym wejściem na górę Sebastian postanowił poszukać domu studenckiego samemu. Zostałem z plecakami skutecznie utrudniającymi nam wspinaczkę po sarajewskich wzgórzach przed jakąś willą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pół godzinie Sebastian wraca z dwiema wiadomościami: złą i dobrą. Rezerwacja jest ważna, ale akademik jest w sporej odległości. Cóż, w takim momencie nabiera się sił i wręcz biegnie do celu. Co z tego, że droga prowadzi najpierw w dół, później w górę, że plecak ciąży, że pić się chce, że od rana nic nie jedliśmy, że nogi bolą, że pot się leje, będzie czas na odpoczynek...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-1909630067133703648?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/1909630067133703648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=1909630067133703648' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1909630067133703648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1909630067133703648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/sarajewo.html' title='Sarajewo'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-3667649025924626589</id><published>2008-03-22T23:22:00.001+01:00</published><updated>2008-03-23T01:01:42.160+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sarajewo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar'/><title type='text'>Mostar-Sarajewo</title><content type='html'>Następnego dnia wstaliśmy wcześnie. Szybko spakowaliśmy swoje rzeczy i wyszliśmy na dworzec autobusowy. W przeciwieństwie do poprzedniego dnia wokół stanicy panował gwar, sporo ludzi nawet działały megafony, żebrały cygańskie dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień wcześniej sprawdzaliśmy rozkład jazdy. Na placówkach związanych z obsługą pasażerów takie rzeczy są, poza tym można się zapytać pań w okienkach czasem miłych, częściej wściekłych. Od ich humoru zależy mniej więcej tyle czy dostaniesz zniżkę studencką, czy nie. Chociaż są od tej tezy odstępstwa np. prywatne linie nie mają żadnych zniżek, wszak cztery litery studenta zajmują takie samo miejsce jak cztery litery każdego innego pasażera. Wychodziło na to, że prywatny nie jest &lt;a href="http://www.autoprevoz-bus.ba/"&gt;Autoprevoz-Bus&lt;/a&gt;. Czy tak jest faktycznie to nie wiem. Właśnie wszedłem na stronę tego przewoźnika i znajdują się tam rozkłady jazdy. Ciekawostka!&lt;br /&gt;Korzystając trochę z komunikacji międzymiastowej w BiHu doszedłem do wniosku, że nie ma żadnych ustalonych reguł w tym transporcie. Wolna amerykanka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż minęła szybko i nie była męcząca. Z drogi Mostar-Sarajewo pamiętam kilka rzeczy.&lt;br /&gt;M.in. jeden z postojów na którym wysiadł człowiek i już do autobusu nie wsiadł, tak przynajmniej twierdziła współpasażerka siedząca na fotelu obok tego mężczyzny. Przekonywała, że zostawił rzeczy, spojrzałem bo to niedaleko było, to po prostu po sobie nie posprzątał. Kierowca chwilę poczekał i pojechał dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi obraz, raczej dźwięk - to brzmienie bałkańskiej muzyki, a może konkretnych wykonawców i utworów których akurat nie jestem fanem. Sebastian wręcz przeciwnie, coś tam sobie podśpiewywał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeci obraz - już w Sarajewie ostre hamowanie, ludzie prawie uderzali głowami w oparcia siedzeń z przodu, z półek pospadały rzeczy, przed nami jechał samochód z "L" na dachu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarty obraz - najpiękniejszy. Droga Mostar-Sarajewo jest malowniczo położona, przecina ona gęsto zalesione pasma górskie i biegnie przeważnie wzdłuż Naretwy.Widok zapierający dech w piersiach. Kiedy tak to obserwowałem, doszedłem do wniosku, że jakby ktoś mi zadał pytanie z czym mi się kojarzą Bałkany odparłbym, że właśnie z tą trasą. To jest według mnie klasyczny bałkański krajobraz. Zdjęć nie będzie, to trzeba samemu przeżyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-3667649025924626589?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/3667649025924626589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=3667649025924626589' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3667649025924626589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/3667649025924626589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/mostar-sarajewo.html' title='Mostar-Sarajewo'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-1281290211871850865</id><published>2008-03-21T23:57:00.006+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:28.358+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blagaj'/><title type='text'>W oczekiwaniu na powrót do Mostaru</title><content type='html'>Przed powrotem do Mostaru zostało nam jeszcze trochę czasu, aby obejrzeć współczesny Blagaj.&lt;br /&gt;Jest to miasteczko usytuowane wzdłuż drogi, niedaleko zjazdu do Domu Derwiszów i źródła Buny mieszczą się tam kawiarnie, sklepy, piekarnia rozsiewająca zapachy po okolicy i Izba Pamięci ludzi pochodzących stamtąd, którzy stracili życie podczas konfliktów w Bośni w połowie lat dziewięćdziesiątych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WTz3qUFuI/AAAAAAAAAIw/Aa5qgk9SUrw/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WTz3qUFuI/AAAAAAAAAIw/Aa5qgk9SUrw/s200/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180709465683662562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WTtXqUFtI/AAAAAAAAAIo/Ciof46Og67g/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WTtXqUFtI/AAAAAAAAAIo/Ciof46Og67g/s200/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180709354014512850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mieści się ona w zwykłym parterowym lokalu użytkowym, niestety była zamknięta. W środku gabloty kto w którym roku zginął, czasem zdjęcia z nazwiskiem, często same nazwiska. Oprócz tego sztandary i manekiny ubrane w polowe mundury. Patriotyzm w wymiarze militarnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mając trochę czasu do przyjazdu autobusu poszliśmy z Sebastianem w stronę mostu. No właśnie ma on swoją nazwę, ale nie przypomnę jej sobie (nazwisko na literę k.). W każdym bądź razie to zabytkowa przeprawa o której większość przewodników nawet nie wspomina, podobnie jak i o ruinach meczetu znajdującego się w okolicach tegoż mostu. Że są to zabytki dowiedzieliśmy się dzięki uprzejmości Unii Europejskiej, która wspiera BiH w jakże interesujący sposób, mianowicie instaluje m.in. plastikowe, ohydne tablice na zabytkowych obiektach. Kwestii pomocy planuję poświęcić cały post w przyszłości, więc się nie będę rozpisywał, ale jeszcze wspomnę, że posiedzieliśmy sobie z Sebastianem na ławce też ufundowanej przez UE i jak zwykle czas szybko zleciał, bo zawsze coś znajdzie się do konwersacji, czy do obśmiania, choćby te nieszczęsne, niewygodne ławki.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WURHqUFvI/AAAAAAAAAI4/dAUqmhUsbIk/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WURHqUFvI/AAAAAAAAAI4/dAUqmhUsbIk/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180709968194836210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W Blagaju można obejrzeć także ruiny XV-wiecznego zamku Stjepan Grad, który&lt;br /&gt;góruje nad miastem. Zadowolił nas pobieżny widok z dołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WRBnqUFlI/AAAAAAAAAHo/nxi2LNqY1Zg/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WRBnqUFlI/AAAAAAAAAHo/nxi2LNqY1Zg/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180706403371980370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po 19 przyjechał żółty autobus, widać było, że ludzie w domach mają rozkłady jazdy, bo wylegli na ulicę tuż przed odjazdem. Nie lepiej byłoby to zawiesić na przystanku? My wcześniej cierpliwie musieliśmy wesprzeć swoimi ciałami witrynę sklepową, przy której odbyłem rozmowę z Warszawą - to musiała być punkt 19, także "yellow bus" był chwilę później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do Mostaru z ciekawością obejrzałem tamtejsze lotnisko. Małe, ale na tamte warunki widać wystarczające, w niedzielny wieczór ruch zerowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak minął pierwszy, całkowicie udany dzień w Bośni, w zasadzie w Hercegowinie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-1281290211871850865?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/1281290211871850865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=1281290211871850865' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1281290211871850865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1281290211871850865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/w-oczekiwaniu-na-powrt-do-mostaru.html' title='W oczekiwaniu na powrót do Mostaru'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-WTz3qUFuI/AAAAAAAAAIw/Aa5qgk9SUrw/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7662426613717347159</id><published>2008-03-20T23:33:00.001+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:29.288+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blagaj Buna'/><title type='text'>Źródło Buny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_mnqUFdI/AAAAAAAAAGo/i5HsAS-dAJ4/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_mnqUFdI/AAAAAAAAAGo/i5HsAS-dAJ4/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180335404096951762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak już pisałem w Blagaju bardziej zachwyciła mnie przyroda, niż pozostałości ludzkiej działalności. Kompilacja gór i wody w tym miejscu robi wrażenie. Pewnie właśnie dlatego przed kilkoma wiekami osiedlili się tutaj Derwisze, tworząc swój dom pod skałą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeka Buna, licząca 7 km i będąca dopływem Naretwy wypływa z jaskini. Z informacji dostarczonej mi przez Sebastiana dowiedziałem się, że wydajność źródła Buny to 43 tysiące litrów na sekundę, czyli jedna z większych w Europie. Dla ludzi którzy odwiedzili Blagaj może to być zaskakująca wiadomość. Większość turystów z pewnością zauważy, że te pierwsze metry rzeki, tuż po wypłynięciu z jaskini, tworzą bardzo widowiskowy obraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla osób chętnych przyjrzeniu się z bliska początkom Buny istnieje możliwość wpłynięcia do wnętrza jaskini pontonem. Esteci, ceniący walory przyrodnicze, czyli szum rzeki i piękny krajobraz mają możliwość spożycia posiłku w restauracji na lewym brzegu. Żeby się tam dostać trzeba przejść przez jeden z mostów, może raczej kładek. Pora była już poobiednia, może stąd te pustki. Niedaleko stolików mieściło się nieduży staw hodowlany bazujący na wodach rzeki. CO w nim pływało to nie powiem, ale raczej były to ryby ozdobne, niż mogące stanowić w przyszłości posiłek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszy post brzmi prawie jak z przewodnika. Nie było to moim zamiarem. Tak wyszło.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_wXqUFeI/AAAAAAAAAGw/n9ivro4FVBw/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_wXqUFeI/AAAAAAAAAGw/n9ivro4FVBw/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180335571600676322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Buna wychodzi na światło dzienne&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_23qUFfI/AAAAAAAAAG4/5d_HlC0FPXE/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_23qUFfI/AAAAAAAAAG4/5d_HlC0FPXE/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180335683269826034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Restauracja wydarta rzece&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_8nqUFgI/AAAAAAAAAHA/m3te4l5s8hI/s1600-h/S5003051.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_8nqUFgI/AAAAAAAAAHA/m3te4l5s8hI/s400/S5003051.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180335782054073858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pocztówka z podróży:  tytuł zdjęcia brzmi "stojąc prawie w wodzie" ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7662426613717347159?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7662426613717347159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7662426613717347159' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7662426613717347159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7662426613717347159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/rdo-buny.html' title='Źródło Buny'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Q_mnqUFdI/AAAAAAAAAGo/i5HsAS-dAJ4/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-8141612422152780386</id><published>2008-03-19T10:12:00.008+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:31.041+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blagaj'/><title type='text'>W Domu Derwiszów</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Na początek fotografia, która jest ciągiem dalszym poprzedniego wpisu, a jednocześnie wstępem do dzisiejszego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Dkht_6BjI/AAAAAAAAAGA/SGaA2tFIk4s/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Dkht_6BjI/AAAAAAAAAGA/SGaA2tFIk4s/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179390839410525746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po próbie okiełznania natury postanowiliśmy zmierzyć się z tym co stworzył człowiek. Dom Derwiszów. To nie będzie raczej jakaś urzekająca historia. Wolę zamieścić kilka fotografii niż opisywać wrażenia z drewnianego domu, z cały szacunkiem dla powagi tego miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek buty trzeba zdjąć, w samych skarpetkach, trzeszczące deski są wyłożone dywanami, więc nie ma się co martwić o drzazgi. Miałem wrażenie niestabilności tych desek, ale może to tylko moja katastroficzne domniemania, w końcu pomieszczenie na dole zaadaptowane zostało na kawiarnię i sklep z pamiątkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także jak prawdziwy turysta wszedłem do każdego pomieszczenia, nawet do WC, zrobiłem kilka zdjęć, Sebastian chyba z kilkanaście, zajrzałem do każdej szafy, wyszedłem na balkon, usiadłem na kanapie, wygodny mebel. Przyznam szczerze, że analogicznie jak w powyższym opisie tak i na miejscu nie wykazywałem większego zainteresowania tym obiektem, szczególnie, że nie dane mi było zapoznać się bliżej z historią tego miejsca. Godne pogardy zachowanie. Bardziej mnie  jednak zafascynował bieg wody, o czym w następnym poście. Póki co kilka zdjęć z Domu Derwiszów.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Dkqt_6BkI/AAAAAAAAAGI/ImHlf4q_EpY/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Dkqt_6BkI/AAAAAAAAAGI/ImHlf4q_EpY/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179390994029348418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Dk3d_6BlI/AAAAAAAAAGQ/X9OPaH1ksKY/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Dk3d_6BlI/AAAAAAAAAGQ/X9OPaH1ksKY/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179391213072680530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DlDt_6BmI/AAAAAAAAAGY/s3lNghGSrOs/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DlDt_6BmI/AAAAAAAAAGY/s3lNghGSrOs/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179391423526078050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DlgN_6BnI/AAAAAAAAAGg/gyZRIqnv9m4/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DlgN_6BnI/AAAAAAAAAGg/gyZRIqnv9m4/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179391913152349810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-8141612422152780386?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/8141612422152780386/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=8141612422152780386' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/8141612422152780386'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/8141612422152780386'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/w-domu-derwiszw.html' title='W Domu Derwiszów'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-Dkht_6BjI/AAAAAAAAAGA/SGaA2tFIk4s/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-8580562726390025803</id><published>2008-03-18T23:25:00.000+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:32.182+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blagaj'/><title type='text'>Jak okiełznać naturę aparatem?</title><content type='html'>Obawa o powrót na noc do Mostaru nie trwała długo. W Blagaju był punkt informacji turystycznej. Pracujący tam młody człowiek na 100% nie był niczego pewny, ale życzliwie odpowiedział, że jakoś koło 19 "yellow bus" powinien być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby się dostać do miejsca, które chcieliśmy zobaczyć trzeba było przemierzyć jeszcze nieznaczny kawałek drogi piechotą. Takie połączenie ulicy, chodnika i boiska, czyli ulicy bez wyznaczonego chodnika na której dzieciaki grały sobie w piłkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnym momencie dochodzimy do bramy. Obok niej na stołku siedzi sobie kobieta i sprzedaje bileciki. Byłem trochę skonfundowany, bo nie bardzo jeszcze wiedziałem za co mam płacić. Ale jak to zwykle dwie markice tu, dwie tam - wpadłem w panikę, że w tym tempie to mi pieniędzy nie starczy. No, ale kupiliśmy bilety, chociaż nie wiem co z nim zrobiłem, bo większość biletów z podróży posiadam. Po krótkim namyśle postanowiłem, że następnego dnia przyniosę swój stołek i ja będę pobierał opłaty. Gdzieś tam w okolicy bileterki narysowany był Dom Derwiszów, wtedy nie wiedziałem, że tak to się nazywa, ale przynajmniej dowiedziałem się za co płacę. Później stwierdziłem jednoznacznie: cały ten dom to żadna atrakcja przy tym co w Blagaju prezentuje sobą natura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przekroczeniu bramy widok był zadziwiający. Odsyłam do zdjęć, bo niektórzy nie lubią opisów przyrody. W moim umyśle zaświtała i trwała w nim ułamki sekundy jakaś fobia - jaka nie wiem. Z pewnością nie była to hippopotomonstrosesquippedaliofobia, czyli lęk przed długimi wyrazami, ale coś w rodzaju lęku przed skałą wiszącą nad głową. Od razu pomyślałem: a jakby tak teraz to wszystko runęło? Dom Derwiszów stoi pod tymi skałami dobre kilka wieków i teraz miałoby nastąpić tąpnięcie? Dlaczego nie? Głos rozsądku podpowiedział: ale co tam, najwyżej walnie i tak nie ma gdzie uciekać. Pocieszające, że bileterkę też trafi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako fotograf-amator uruchomiłem szare komórki kombinując, jak utrwalić grozę sytuacji, mianowicie owej skały wiszącej nad głową. Miałem z tym problem. Ale próbowałem! Oto efekty:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;Podejście pierwsze "z narażeniem życia"&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DT39_6BgI/AAAAAAAAAFo/VuvkreVsF5I/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DT39_6BgI/AAAAAAAAAFo/VuvkreVsF5I/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179372529964942850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podejście drugie "bez narażania życia"&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DTrd_6BfI/AAAAAAAAAFg/Ir5FHICswm4/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DTrd_6BfI/AAAAAAAAAFg/Ir5FHICswm4/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179372315216578034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podejście trzecie "z Domem Derwiszów"&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DT_N_6BhI/AAAAAAAAAFw/LV5dEHHdkvM/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DT_N_6BhI/AAAAAAAAAFw/LV5dEHHdkvM/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179372654518994450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podejście czwarte "z oddali"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DVY9_6BiI/AAAAAAAAAF4/aVYhXoQZ3ZA/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DVY9_6BiI/AAAAAAAAAF4/aVYhXoQZ3ZA/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179374196412253730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;cdn.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-8580562726390025803?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/8580562726390025803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=8580562726390025803' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/8580562726390025803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/8580562726390025803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/jak-okiezna-natur-aparatem.html' title='Jak okiełznać naturę aparatem?'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R-DT39_6BgI/AAAAAAAAAFo/VuvkreVsF5I/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-2358178998471538122</id><published>2008-03-17T22:44:00.005+01:00</published><updated>2008-03-17T23:29:49.944+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blagaj'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar'/><title type='text'>Blagaj - sposób na mostarską nudę</title><content type='html'>Siedzieliśmy w amfiteatrze u podnóża Starego Mostu obserwując płynącą Neretwę o kolorze "nie do opisania". Zegarek wskazywał jakąś wczesną godzinę popołudniową, a  nam poniekąd doskwierała nuda. Gdzie iść i co robić? To pytanie sobie zadawałem w duchu. Odpowiadałem, również w duchu, że najgłupsza rzecz z możliwych to bezczynne siedzenie i obserwowanie jak kolejny skoczek zaraz wyląduje w rzece. Tym bardziej, że nie czułem wtedy zupełnie zmęczenia, chęci były tylko brakowało pomysłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie w tym momencie Sebastian przewertował przewodnik i wyczytał, że niedaleko Mostaru jest miejscowość o nazwie Blagaj, w której znajduje się źródło rzeki Buna, później już na miejscu,  dowiedziałem się także o Domu Derwiszów. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pamiętam po co dokładnie, ale wróciliśmy na chwilę do naszego mieszkania. Polaków, którzy nocowali z nami w jednym pokoju już nie było. Pamiętam, że mieli bardziej niesprecyzowane plany - może Kotor, może Medjugorje, może coś tam jeszcze. Tylko mapy nie mieli. Właścicielka mieszkania zmieniała po nich pościel. Sebastian wypytał ją jak to jest z dojazdem do Blagaja. Udzieliła informacji na tyle ile mogła, tzn. skąd odjeżdża autobus i jaki, ile kosztują bilety, no i mniej więcej określiła godzinę odjazdu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszliśmy na przystanek, rozkładu oczywiście nie było - przyznam, że wtedy mnie to jeszcze dziwiło, poczekaliśmy jakiś czas, wystarczający, aby odechciało nam się podróży do Blagaja, jednak perspektywa spędzenia dalszej części popołudnia w Mostarze była dla nas nie do wytrzymania. W końcu około 16 w dali pojawił się autobus. Żółty Man. Dlaczego żółty? To proste - zakupiony w ramach pomocy dla BiHu przez Japończyków. Swoją drogą nie postarali się - przydałaby się klimatyzacja. Grunt, że przyjechał i dowiózł nas do celu. Jak wysiadaliśmy pojawiła się obawa o powrót...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-2358178998471538122?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/2358178998471538122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=2358178998471538122' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2358178998471538122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2358178998471538122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/blagaj-sposb-na-mostarsk-nud.html' title='Blagaj - sposób na mostarską nudę'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5618715009865838033</id><published>2008-03-16T23:52:00.000+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:32.354+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar'/><title type='text'>Co zapamiętam z Mostaru?</title><content type='html'>Znak zapytania w tytule nie bez powodu. Sam sobie zadaję to pytanie. Nie poznałem całego Mostaru, zwłaszcza tej nowoczesnej części miasta. Pamiętam natomiast, że w Mostarze wystarczy pięć minut drogi, aby wyrwać się z turystycznego zgiełku, by odnaleźć spokój tego miejsca. Ten swojego rodzaju klimat pustki, ubocza, lekkiego oddalenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Sebastianem ów klimat odnaleźliśmy, przynajmniej w moim odczuciu, na muzułmańskim cmentarzu idąc jego główną aleją pośród grobów ludzi żyjących kiedyś w Mostarze. Z jednej strony cmentarza widoczne wzgórza, widok w Bośni nie budzący zdziwienia, z drugiej cicha ulica, za nią domy, za domami Naretwa, za Naretwą domy, za domami wzgórza. Obraz doliny dzielony przez pierwszoplanowe nagrobki. Cisza i spokój w czystej postaci. Inny świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychodząc z cmentarza zaczepiła nas starsza kobieta. Nie zrozumiałem ani słowa co powiedziała.  Jej wyraz twarzy wzbudzał współczucie. Prawdopodobnie chciała, aby zrobić zdjęcie grobu jej męża, coś w rodzaju przedłużenia pamięci, podtrzymania dumy zmarłego. Gdzieś o tym wcześniej czytałem. Sebastian niejako to wywnioskował ze słów kobiety i ustosunkował się do prośby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugiej stronie ulicy na balkonie siedziała inna starsza kobieta i serdecznie uśmiechała się do nas, chyba rzadko turyści zapuszczają się w te okolice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie takie obrazy zostają w pamięci, pozostałe człowiek stara się ująć na fotografiach. Choćby zrobił to najlepiej, emocje związane z obecnością w konkretnym miejscu i czasie dane są nielicznym.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92tGt_6BcI/AAAAAAAAAFI/3688aABvUf0/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92tGt_6BcI/AAAAAAAAAFI/3688aABvUf0/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5178485477484398018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5618715009865838033?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5618715009865838033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5618715009865838033' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5618715009865838033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5618715009865838033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/co-zapamitam-z-mostaru.html' title='Co zapamiętam z Mostaru?'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92tGt_6BcI/AAAAAAAAAFI/3688aABvUf0/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-2212977350906868647</id><published>2008-03-15T23:45:00.001+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:33.247+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar'/><title type='text'>Ślady wojny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92Vsd_6BYI/AAAAAAAAAEo/u0hwNMlYPDQ/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92Vsd_6BYI/AAAAAAAAAEo/u0hwNMlYPDQ/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5178459737745393026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W poprzednim poście pisałem, że bezpośrednie skutki wojny z pierwszej połowy lat 90. niejako nie mają wpływu na obecny obraz Mostaru jako miasta zaniedbanego. Nadal się pod tym podpisuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie dziury po kulach na ostrzelanych budynkach, popalone, zburzone domy, czasem same fasady kamienic, bez stropów, tworzą najnowszą historię tego miasta. Oglądając takie obrazki uzmysławiamy sobie bezsens wojen. Strasznie to banalne co piszę, ale tak jest. Gdyby zastanowić się co zmieniły te wszystkie walki i zniszczenia na stopie czysto ludzkiej to można dojść do wniosku, że nic. Wiele ofiar, tysiące dramatów, a życie toczy się tak samo jak się toczyło, chociaż na pewno jakiś żal pozostał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ślady pozostawione przez wojnę stopniowo znikają, domy są odbudowywane, inne zarastają.  Widać nie ma kto interesować się ich losem. Obiekty najbardziej nastawione na turystykę powstają z ruin znacznie szybciej, czego najlepszym przykładem są okolice Starego Mostu i najstarsza część miasta.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92V59_6BaI/AAAAAAAAAE4/ASiPL_hxAt4/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92V59_6BaI/AAAAAAAAAE4/ASiPL_hxAt4/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5178459969673627042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Powyżej ostrzelany budynek Teatru Narodowego w Mostarze (&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:85%;"  &gt;Narodno Pozorište)&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92WA9_6BbI/AAAAAAAAAFA/SVibHHMWicw/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92WA9_6BbI/AAAAAAAAAFA/SVibHHMWicw/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5178460089932711346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92V0d_6BZI/AAAAAAAAAEw/zzwSquW3ry0/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92V0d_6BZI/AAAAAAAAAEw/zzwSquW3ry0/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5178459875184346514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-2212977350906868647?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/2212977350906868647/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=2212977350906868647' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2212977350906868647'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/2212977350906868647'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/lady-wojny.html' title='Ślady wojny'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R92Vsd_6BYI/AAAAAAAAAEo/u0hwNMlYPDQ/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6461694778826245215</id><published>2008-03-14T23:56:00.001+01:00</published><updated>2008-03-16T21:46:37.790+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar'/><title type='text'>Wrażenia z Mostaru</title><content type='html'>Jak już pisałem Mostar odwiedziliśmy w niedzielę i być może to nieco zaburza obraz tego miasta.&lt;br /&gt;Jakie sprawia wrażenie? Przede wszystkim miasta wyludnionego, tłumy zbierają się w okolicach mostu, Starówki i na głównym deptaku, poza tym pustki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszkańcy o ile ich można spotkać to przeważnie starsi ludzie, gdzieś siedzący, żyjący swoim tempem, wyłączeni. W mniejszych głuchych uliczkach siedzą mężczyźni w niewielkich restauracjach, również miejscowi. Nie orientuję się jak wielki procent mieszkańców Mostaru stanowią Romowie, ale są widoczną grupą. Być może to ludność napływowa, ale ci widoczni, prezentują sobą przede wszystkim biedę. Żebrzące dzieci w okolicach stanicy, sprzedająca zużyte przedmioty kobieta, pół leżący mężczyzna obok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczucie wymarłego miasta pogłębiają pozamykane sklepy i punkty usługowe z zamalowanymi szybami, zaplombowanymi drzwiami, czy po prostu zabite dechami. Kiosk w okolicach domu, w którym mieszkaliśmy (jemu to można poświęcić cały post) wygląda jak spalony albo co najmniej rozebrany na części pierwsze, pozostał sam stelaż, w środku śmietnik. Krzywy płot oddzielający teren budowy vis a vis dworca ustawiony w jakiś dziwny sposób zagradzający chodnik i zabierający miejsce przystankowi autobusowemu. Na ogrodzeniu plakaty - kto zagra i zaśpiewa, kiedy, gdzie, już chyba wystąpił...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedziela sprawiła, że nawet w okolicach dworców autobusowego i kolejowego mały ruch. Pociągi w Mostarze udało mi się tylko usłyszeć, mieszkaliśmy niedaleko torów i stacji. Miasto sprawiało wrażenie zaniedbanego, nie chodzi mi o bezpośrednie skutki wojny, ale bardziej o efekty pośrednie wywołane w mentalności  przez organizacje i kraje zachodnie wspierające odbudowę Bośni i Hercegowiny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Mostarze jest brudno, panuje nieład architektoniczny, jeśli stawia się budynki na "nowoczesną" modłę to wokół nich wytwarza się obszar wielkiej przestrzeni, czego najlepszym przykładem są właśnie okolice dworców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klimat "miasta wymarłego" dla mnie jako turysty to bardzo sprzyjające warunki do obejrzenia miasta, nie lubię tłumów, stąd może ta ucieczka z okolic mostu, aby zobaczyć trochę więcej niż przeciętny człowiek odwiedzający Mostar. Wrażenia z tego miasta są jak najbardziej pozytywne, tyle że zwiedzałem je po prostu powoli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6461694778826245215?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6461694778826245215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6461694778826245215' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6461694778826245215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6461694778826245215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/wraenia-z-mostaru.html' title='Wrażenia z Mostaru'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7230433756134840422</id><published>2008-03-13T13:28:00.002+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:33.781+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar Stary Most'/><title type='text'>Mostowe widowisko</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9p5et_6BTI/AAAAAAAAAEA/uzrRWLQL8xI/s1600-h/P8050076.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9p5et_6BTI/AAAAAAAAAEA/uzrRWLQL8xI/s400/P8050076.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5177584290266481970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak obserwowałem skoczków do Neretwy ze Starego Mostu gdzieś podświadomie w uszach pobrzmiewała mi piosenka &lt;a href="http://www.egeppert.com/dysko/texty1/4.html"&gt;"Największy teatr Świata"&lt;/a&gt; śpiewana przez Edytę Geppert przy akompaniamencie zespołu Kroke, niektóre dźwięki po prostu się pamięta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całe widowisko oglądałem z dołu, siedząc na kamiennym stopniu, w czymś przypominającym amfiteatr, może to i stąd te skojarzenia. Za scenę robił most, a właściwie niedostępna dla zwykłych śmiertelników jego część za balustradą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A przedstawienie zaraz się zacznie/Codziennie się zaczyna&lt;/span&gt;" - najpierw trzeba zebrać trochę pieniędzy dla skoczków, posiadających na moście nawet własny klub. Za darmo umarło, zawsze to jakiś sposób na uzawodowienie tego fachu. Żeby były marki czy euro potrzebni są widzowie, których musi się zebrać spory tłumek, aby skok doszedł do skutku. Odbywają się one mniej więcej co godzinę, przynajmniej w niedzielę, nie mam pojęcia jak to wygląda w tygodniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Publiczność zna ich wszystkie sztuczki/A jednak cudów łaknie&lt;/span&gt;" - skoki odbywają się przeważnie w tym samym miejscu, na tę samą stronę Neretwy. Wypróbowanych metod się nie zmienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W momencie, gdy zbierze się spora grupa turystów oblepiając balustradę, boczny "balkon" i obserwatorów spod mostu z klubu wychodzi skoczek, niczym artysta. Przekracza barierkę i przystaje na moment w miejscu z którego odda skok.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9p5pd_6BUI/AAAAAAAAAEI/jLNn6eiHWAQ/s1600-h/P8050104.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9p5pd_6BUI/AAAAAAAAAEI/jLNn6eiHWAQ/s400/P8050104.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5177584474950075714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A obok mnie w milczącym tłumie/w cieniu tej wielkiej sceny&lt;/span&gt;" ludzie zamierają na chwilę w przerażeniu. W tym czasie mężczyzna skacze. Zanurzając się cały, począwszy od nóg w wodzie.&lt;br /&gt;Później sekunda oczekiwania. Westchnienie. Wypłynął! W momencie w którym skoczek wychodzi z wody rozlegają się oklaski zgromadzonej publiki.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9p8mt_6BXI/AAAAAAAAAEg/DnE-r6mtowQ/s1600-h/P8050105.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9p8mt_6BXI/AAAAAAAAAEg/DnE-r6mtowQ/s400/P8050105.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5177587726240318834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Patrzę i oczom nie wierzę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie wierzę, ale patrzę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pode mną smutna ziemia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Nade mną nieba kurtyna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więc czekam aż Reżyser Niebieski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ogłosi wielki finał&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7230433756134840422?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7230433756134840422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7230433756134840422' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7230433756134840422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7230433756134840422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/mostowe-widowisko.html' title='Mostowe widowisko'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9p5et_6BTI/AAAAAAAAAEA/uzrRWLQL8xI/s72-c/P8050076.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-5078665045421895489</id><published>2008-03-12T11:35:00.002+01:00</published><updated>2008-12-10T21:56:34.876+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stary Most Mostar'/><title type='text'>Stary Most w Mostarze</title><content type='html'>Wraz z niedzielnym świtem zdecydowaliśmy, że pozostaniemy w Mostarze na jeszcze jedną noc i następnego dnia rano udamy się do Sarajewa. Ale wcześniej trochę o Mostarze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się wymawia nazwę tego miast to przed oczami staje Stary Most, sama nazwa go zawiera. Może trąci to trochę banałem, ale jest to cel podróży turystów do tego miasta, jednocześnie jedna z niewielu atrakcji, no chyba że ktoś ma inne upodobania turystyczne. Trochę generalizuję, ale nie bez powodu. Do Mostaru turyści przyjeżdżają na jednodniową wycieczkę, nie włączając w to nawet noclegu. Oglądają Stary Most i Starówkę, a następnie powracają modlić się do niedalekiego Medjugorje, czy opalać się na adriatyckie plaże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mostar jednak ma swój urok i historię wybiegającą daleko w przeszłość. Smutnym jest, że to końcówka XX-wieku sprawiła, że miasto legło w gruzach, nie oszczędzając zabytkowych budowli.&lt;br /&gt;Stary Most, odbudowany, może i trochę stracił na autentyczności, ale też wiele zyskał w historii najnowszej. Przez most przechodziliśmy kilkakrotnie i podziwialiśmy go z różnych stron (co będzie widoczne na zdjęciach). Wracając do historii byliśmy na nim 14 lat po zburzeniu i 3 lata po ponownym oddaniu do użytku. Z bliższych człowiekowi wrażeń zapamiętałem, że posadzka mostu była strasznie śliska i ten kolor Neretwy...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9eysd_6BRI/AAAAAAAAADw/aYwkxJDdgXo/s1600-h/S5003030.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9eysd_6BRI/AAAAAAAAADw/aYwkxJDdgXo/s400/S5003030.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5176802773722334482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9ewft_6BMI/AAAAAAAAADI/UEGOb_uIyM4/s1600-h/P8050098.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9ewft_6BMI/AAAAAAAAADI/UEGOb_uIyM4/s400/P8050098.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5176800355655746754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9ewtt_6BNI/AAAAAAAAADQ/Gi2jFs5WwZc/s1600-h/P8050027.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9ewtt_6BNI/AAAAAAAAADQ/Gi2jFs5WwZc/s400/P8050027.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5176800596173915346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9ew6t_6BOI/AAAAAAAAADY/ZL4ma08y-Os/s1600-h/S5003022.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9ew6t_6BOI/AAAAAAAAADY/ZL4ma08y-Os/s400/S5003022.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5176800819512214754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9exG9_6BPI/AAAAAAAAADg/h8UGHeOG6qw/s1600-h/S5003024.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9exG9_6BPI/AAAAAAAAADg/h8UGHeOG6qw/s400/S5003024.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5176801029965612274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie można być w Mostarze i nie mieć takiego zdjęcia&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-5078665045421895489?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/5078665045421895489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=5078665045421895489' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5078665045421895489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/5078665045421895489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/stary-most-w-mostarze.html' title='Stary Most w Mostarze'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TldjBB3GQUk/R9eysd_6BRI/AAAAAAAAADw/aYwkxJDdgXo/s72-c/S5003030.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-4651315871134567162</id><published>2008-03-11T11:22:00.005+01:00</published><updated>2008-03-18T00:12:01.334+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar'/><title type='text'>Mostar, godzina 22</title><content type='html'>Do Mostaru dojechaliśmy około godziny 22. Nie mieliśmy żadnego planu gdzie można o tej porze znaleźć nocleg taki, aby za bardzo nie odbiło się to na naszej kieszeni. Ustaliliśmy, że około 10 Euro to wystarczająco, aby spędzić noc w godziwych warunkach. Jednak jak wiadomo to nie my ustalamy sobie ceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kierowca autokaru wysadził nas kilka ulic od dworca autobusowego co dodatkowo utrudniło nam szukanie noclegu. Powiedział, że nie jedzie do stanicy, także sami tam musieliśmy dojść. Z plecakami! Może jakbym był w lepszym nastroju to chętnie spędziłbym noc nawet pod tym dworcem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisałem kilka postów wcześniej ten dzień był bardzo długi. Zaczął się od przyjazdu do Splitu, a cała podróż dzień wcześniej wyjazdem z Warszawy, także człowiek raz na dwa dni mógłby się chociaż umyć. W pewnym momencie znaleźliśmy hotel...za 50 Euro! No tego już było za wiele! Zrezygnowaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później po drodze do dworca autobusowego pytaliśmy ludzi o o hotele i tym podobne instytucje. Nic nie wiedzieli. Nie ma się co dziwić, gdyż większość osób prowadzących "sobe" nie przeznacza funduszy na promocje, często także prowadzi działalność na czarno w swoim mieszkaniu czy domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I taki też pokój znalazł Sebastian. Za 10 Euro, co prawda kosztem prywatności, bo już z dwoma Polakami w środku, ale zawsze (po mieszkaniu pałętali się jeszcze Kanadyjczycy - międzynarodowe towarzystwo). Nie marzyłem w tamtym momencie o niczym innym, jak o łazience i łóżku. To i się spełniło, nigdy tak szybko nie zasnąłem. Skończył się ten dzień...chyba najdłuższy w moim życiu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-4651315871134567162?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/4651315871134567162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=4651315871134567162' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4651315871134567162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4651315871134567162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/mostar-godzina-22.html' title='Mostar, godzina 22'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6097264420122475917</id><published>2008-03-10T23:56:00.001+01:00</published><updated>2008-04-22T21:36:04.073+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mostar'/><title type='text'>Po drodze do Mostaru</title><content type='html'>Po szybkiej odprawie na granicy chorwacko-bośniackiej wjechaliśmy do Bośni i Hercegowiny. Nie pamiętam  jakie były moje pierwsze wrażenia po wjechaniu do tego państwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim dojechaliśmy do Mostaru, który był naszym pierwszym celem w Bośni, autobus zatrzymywał się w Čapljine i Medjugorie. Obydwie te miejscowości w dalszej części podróży zdążyliśmy lepiej poznać. Tę drugą bardziej przez przypadek...przypadki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo charakterystyczny jest krajobraz w drodze do Medjugorie, wąska droga wijąca się pomiędzy wzgórzami na których roślinność już dawno została wysuszona przez promienie słońca. Jak tam jechaliśmy dzień dobiegał końca. Było około 21, a w Medjugorie panował ciągły gwar, ulice tego miasta, a właściwie jedna główna ulica cały czas była wypełniona pielgrzymami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie wraz z tym jak słońce zaczynało znikać, coraz bardziej absorbowało nas to, gdzie my o tej porze znajdziemy nocleg w Mostarze...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6097264420122475917?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6097264420122475917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6097264420122475917' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6097264420122475917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6097264420122475917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/po-drodze-do-mostaru.html' title='Po drodze do Mostaru'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-1317463790045056164</id><published>2008-03-09T01:54:00.000+01:00</published><updated>2008-03-09T00:52:04.081+01:00</updated><title type='text'>Aby do Bośni</title><content type='html'>Pobiegliśmy szybko do kas zorientować się o której odjeżdża autobus do Mostaru, jednocześnie widzieliśmy ten autobus, chyba na nas czekał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie przy kasie pierwszy raz usłyszałem jak Sebastian używa języka chorwackiego. Byłem pod wrażeniem nie tyle znajomości, bo np. jak jest cebula to jeszcze nie wiedział ;), co braku trudności w komunikowaniu się. Dla niewtajemniczonych Sebastian poznaje naukowo tajniki owego języka. Nie chcę mu nic umniejszać, bo na pewno to będzie czytał, ale jest trochę podobieństw między polskim, a chorwackim. W każdym bądź razie częściowo można zrozumieć to co Chorwat mówi, zwłaszcza przy zadaniu konkretnych pytań. Także z tego akapitu najważniejsze zdanie to to, w którym piszę, że byłem pod wrażeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiliśmy bilety, po uprzedniej wymianie pieniędzy w kantorze. Wkładając plecaki do bagażnika w autobusie trzeba dać jeszcze dodatkowo zarobić kierowcy i jego bileterowi (przeważnie to kierowca-zmiennik). Dla mnie to było novum, taka opłata za przewóz bagażu, ale tylko tego wkładanego do luku. Wcześniej się z tym nie spotkałem nigdzie, to taki bałkański zwyczaj. Cóż. Takie tam panują normy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy zajęliśmy miejsca w autokarze wreszcie mieliśmy czas na spokojną rozmowę. Dawno się nie widzieliśmy. Dużo rozmawiamy, a wtedy mieliśmy długą przerwę.&lt;br /&gt;Spóźnienie Sebastiana wynikało z faktu, iż stał się ofiarą przewoźników chorwackich, ogólnie mówiąc na Bałkanach przydałoby się popracować nad punktualnością. Zacząłbym od komunikacji właśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kierowca autobusu Split-Mostar to niekwestionowany typ rajdowca. Z łatwością pokonywał ostre, górskie zakręty, wyprzedzał bez problemu samochody osobowe dobrych zachodnich marek z turystami, nie zachowywał bezpiecznego odstępu...Można by tak jeszcze wyliczać, po prostu gdzieś się spieszył...ale widoki z okna naprawdę piękne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym szybkim tempem zbliżaliśmy się do granicy chorwacko-bośniackiej w Metkoviciu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-1317463790045056164?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/1317463790045056164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=1317463790045056164' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1317463790045056164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/1317463790045056164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/aby-do-boni.html' title='Aby do Bośni'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-6176022188446957022</id><published>2008-03-08T23:04:00.004+01:00</published><updated>2008-03-08T23:53:58.062+01:00</updated><title type='text'>Sebastiana nie ma!</title><content type='html'>Dojeżdżając do dworca autobusowego w Splicie nie miałem tak naprawdę pojęcie, w którym miejscu mamy się spotkać z Sebastianem. Wiedziałem tylko, że to tam, gdzie mnie dowiózł autobus z Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na domiar złego rozładował mi się telefon. Poprosiłem pilotkę o możliwość zadzwonienia, oczywiście na mój koszt, ze swojej karty. Niestety stwierdziła, że ich telefony służbowe nie mają "wyjścia na miasto", czy coś w tym rodzaju, w co ciężko uwierzyć. W każdym bądź razie odmówiła mi pomocy, w sytuacji, w której autokar nie z mojej winy spóźnił się prawie 5 godzin. Telefonu użyczyli mi inni Polacy, którzy śpieszyli na prom, odpływający z drugiej strony dworca, ulokowanego wzdłuż morskiego brzegu. Jednak nic z tego, zagraniczne połączenia mają swój urok. Sebastian miał puste konto!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostało przejść się wzdłuż stanicy, jak w Chorwacji i Bośni  mówi się na dworce autobusowe i wypatrywać Sebastiana. Tak też zrobiłem. Najpierw przejrzałem wszystkie knajpy, poczekalnie i miejsca gdzie można posiedzieć w obrębie dworca. Przeszedłem na drugą stronę ulicy, zrobiłem to samo, chociaż wiedziałem, że nikt mądry nie usiadłby w grzejącym mocno słońcu.&lt;br /&gt;Chodziłem cały czas z plecakiem, stając się wyzwaniem dla nachalnych osób z tabliczkami "Sobe, Zimmer, Camere, Rooms" znającymi chyba wszystkie języki świata, i proponującymi pokój za naprawdę spore pieniądze, zawsze się można targować. Pytałem o ceny w Euro, podawali tylko w chorwackich kunach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usiadłem na ławce, starałem się opanować nerwy i myśleć w miarę rozsądnie. W głowie miałem wiele scenariuszy co robić. Co jeden to głupszy jednak z przebłyskami rozwagi. No bo przecież to ja się spóźniłem, on wysłał mi sms dzień wcześniej, że będzie około 14 w Splicie, tymczasem ja byłem o 16, a go nie ma! Sam raczej by nie pojechał...&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko postanowiłem próbować dzwonić jeszcze raz, co jak wiadomo było bezcelowe. Tylko jak tu dzwonić, skoro telefon jest rozładowany? Poprosiłem człowieka pracującego w dworcowym barze o naładowanie telefonu, zgodził się bez problemu. Czekając, aż się naładuje bateria znalazłem na ziemi monetę, chyba 1 lipę. Chuchnąłem na szczęście. Zadzwoniłem do domu, że Sebastiana póki co nie ma, mama doradziła żebym spokojnie czekał, chociaż chyba sama się tym lekko zdenerwowała. Nie zdążyłem się jeszcze rozłączyć z domem, odwróciłem głowę, a od strony kas szedł Sebastian z plecakiem. Ucieszyłem się, powiedziałem mamie, że wszystko w porządku, zabrałem swój telefon i polecieliśmy się zorientować o której jedzie najbliższy autobus do Mostaru. Kiedy szukałem Sebastiana, jedna z kobiet proponujących noclegi, mówiła że jakoś przed 18 odjeżdża ostatni autobus do Mostaru. Mieliśmy naprawdę niewiele czasu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-6176022188446957022?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/6176022188446957022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=6176022188446957022' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6176022188446957022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/6176022188446957022'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/sebastiana-nie-ma.html' title='Sebastiana nie ma!'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-4950057460276482419</id><published>2008-03-07T22:35:00.003+01:00</published><updated>2008-03-07T23:14:12.722+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Split Sebastian nema problema'/><title type='text'>To był długi dzień</title><content type='html'>Pierwszy dzień podróży, chyba jeden z dłuższych i bardziej nerwowych w moim życiu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale zaczął się on wcześnie rano. Otworzyłem oczy i ujrzałem piękny górski widok za oknem. Początkowo autokar jechał jeszcze chorwacką autostradą, później przeniósł się na mniejsze drogi. Ruch był całkiem spory, także autokar poruszał się w spowolnionym tempie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim zdążyłem się całkowicie ocknąć do stanu świadomości doprowadził mnie siedzący obok pasażer, wypowiadając zdanie z zachwytem "Jaki piękny widok". Dobrym zadaniem do rozwiązania dla psychologa społecznego byłaby odpowiedź na zagadkę jak to jest, że w autobusie, w którym jedzie około 60 osób, wszyscy budzą się niemalże w tej samej chwili. Nagle słychać płacz dziecka, głośne ziewanie rozbudzających się osób, przerażenie - bo ktoś ma lęk wysokości, ktoś inny podniecony wyjmuje aparat czy kamerę i pokazuje na co zwrócić uwagę. Zadziwiające.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autobus jechał po całym chorwackim wybrzeżu zatrzymując się kolejno w znanych miejscowościach wypoczynkowych. Do pierwszej z nich, w której się zatrzymał - mariny Sukosan -  dotarł kilka minut przed 10. Pilotka oświadczyła "Marina Sukosan to jedna z największych marin w Chorwacji", a następnie dodała gdzie są toalety. Według orientacyjnego rozkładu jazdy za godzinę powinienem być w Splicie. Jasnym jest, że nie dotarłem tam na czas, po drodze robiliśmy dłuższe i krótsze postoje, tak naprawdę nie wiem po co. Na jednym z nich kierowcy chyba chcieli mnie zostawić na stacji benzynowej, a przynajmniej takie było moje odczucie. Gdy wracałem z toalety zobaczyłem zamknięte drzwi autokaru, a silnik już chodził. Kierowca łaskawie otworzył drzwi i pojechaliśmy dalej...do Splitu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie zobaczyłem czym jest tak naprawdę miejscowe określenie "nema problema". Zadziwiła mnie stojąca w korku i ledwo wyjąca straż pożarna. Jak widać pożar nie był jeszcze wielki, albo nie było jeszcze "katastrofy". Jakiś czas później, mniej więcej w okolicach lotniska w Splicie widziałem dym na wzgórzach. To tam ktoś wzywał strażaków?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Splicie byłem około 16, zamiast orientacyjnej 11.30. Dojechałem! Ale gdzie jest Sebastian?!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-4950057460276482419?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/4950057460276482419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=4950057460276482419' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4950057460276482419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/4950057460276482419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/to-by-dugi-dzie.html' title='To był długi dzień'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-7002683811340521054</id><published>2008-03-06T00:48:00.001+01:00</published><updated>2008-03-11T22:54:55.770+01:00</updated><title type='text'>Warszawa-Split</title><content type='html'>Sam dojazd - nie wiem czy jest o czym pisać, ale zawsze można. Nawet nie chodzi o to, że wolałbym tę odległość pokonać kilkakrotnie szybciej samolotem, bo wolałbym. Ale to w końcu wakacje, a nie wyjazd w interesach.&lt;br /&gt;Autokar - był dobry, wygodny, w miarę tani, poza tym pilotka miła, zapamiętałem sobie jak gdzieś mniej więcej w środku nocy chodziła po autokarze i rozdawała bilety powrotne, wypowiedziała do mnie takie zdanie:&lt;br /&gt;- Pan wraca za tydzień? ...a nie za dwa. Zdaje się, że to akurat ja wtedy będę. Tutaj jest zapisany numer telefonu, w razie czego proszę dzwonić.&lt;br /&gt;Staram się odtworzyć powyższe zdanie, gdyż pod koniec mojej podróży okaże się ono znamienne, zwłaszcza to "w razie czego" i numer telefonu okaże się przydatny. Ale o tym później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie mówiąc taka prawie trzydziestogodzinna samotna podróż nie należy do przyjemnych rozrywek (Sebastian był wcześniej w Chorwacji na workcampie). Pasażerom serwowano filmy, można było skorzystać z baru: kawa, herbata, czekolada, piwo.&lt;br /&gt;Obok mnie siedziała grupa pasażerów, zdaje się żeglarzy amatorów, ich sternik siedział gdzieś na samym końcu autokaru, w każdym bądź razie nie panował nad załogą. Całe towarzystwo głównie raczyło się trunkami procentowymi zapijając w ten sposób ciągnącą się podróż i niemożność zaśnięcia. Z tego co pamiętam to mieli jakieś lokalne wyroby spirytusowe, nie wnikałem, ale dochodził do mnie ich zapach, westchnienia, że dobre, prośby o jeszcze jedno rozdanie. Wspomniane towarzystwo wzajemnej adoracji w pewnym momencie zaczęło pisać nawet dziennik pokładowy, przydzielając sobie określone funkcje i zadania, m.in. zaopatrzenie, jedna z uczestniczek rejsu położyła się pomiędzy siedzeniami, innej zaczęło wszystko przeszkadzać, duszno, przesiadali się bez końca itd. W pewnym momencie się nawet mną zainteresowała, jak to tak, że ja śpię, a ona nie może i to w momencie kiedy de facto starałem się zasnąć. Żeby było jeszcze śmieszniej przede mną siedziała z kolei rodzina z małym dzieckiem, któremu udało się zasnąć, także matka zaczęła uspokajać żeglarzy strasząc, że jak się zbudzi chłopiec, to oni na pewno nie zasną, dając im w każdym bądź razie szansę na sen...jak się zamkną! Chwilę później jeden z majtków najgorzej znoszących ten rejs po europejskich autostradach udał się po piwo do pilotki. Wracając na swoje miejsce, zadowolony jak nigdy, gdyż kupił chyba najdroższe piwo w swoim życiu, lekko chwiejąc się na nogach przywalił głową w wysuwany ekran na którym wyświetlane były filmy. Ale chyba był na tyle znieczulony, że nie wiedział co się stało. Chłopak siedzący obok mnie otrzymawszy puszkę ze złocistym trunkiem wyjął pęto kiełbasy i bułkę paryską, zaczął się obżerać w środku nocy, przynajmniej konkretnie. Załoga jachtu jeszcze długo dawała do wiwatu, w końcu włączyłem odtwarzacz MP3 i zasnąłem przy dźwiękach muzyki nie przypominającej szumu fal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obudziłem się już w Chorwacji...ale to nie koniec trasy Warszawa-Split!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-7002683811340521054?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/7002683811340521054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=7002683811340521054' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7002683811340521054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/7002683811340521054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/warszawa-split_06.html' title='Warszawa-Split'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-985614186231293238</id><published>2008-03-05T23:04:00.003+01:00</published><updated>2008-03-05T23:30:25.793+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego Bośnia?</title><content type='html'>Właśnie dlaczego Bośnia? Za każdym razem, kiedy ktoś mi zadawał podobne pytanie odpowiadałem również pytaniem: a dlaczego nie? I tutaj w odpowiedzi współrozmówcy pojawiały się argumenty typu: tam jest niebezpiecznie, kraj po wojnie, albo następne pytania: a co ty w ogóle chcesz tam robić czy gdzie ty tam będziesz mieszkał? Chyba z wrodzonej przekory właśnie takie słowa jeszcze bardziej zachęcały mnie do wyjazdu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę jednak zaznaczyć, że pomysł wyjazdu do Bośni zrodził się w głowie mojego kolegi z którym chodziłem do liceum i z którym następnie dwa lata po skończeniu szkoły udałem się do Bośni. O BiH-u Sebastian coś przebąkiwał już właśnie w liceum, ale tak naprawdę poważnie zacząłem to traktować na pół roku przed wyjazdem. Wtedy zaczęliśmy planować, przeszukiwać internet, wyszukiwać i czytać przewodniki. Co byśmy nie zrobili przed wyjazdem i tak winien jestem stwierdzenie, że podróż była czystą improwizacją, jechaliśmy tak naprawdę w nieznane. Wiedzieliśmy co chcemy zobaczyć, znaliśmy mniej więcej miasta, w których istnieje realna szansa znalezienia noclegu, mieliśmy poruszać się po wcześniej wyznaczonej trasie, a także posiadaliśmy bilety autokarowe z Warszawy do Splitu i z powrotem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może nieskromnie to zabrzmi, ale sam fakt że ta podróż doszła do skutku nie jest niczym dziwnym. Jak z Sebastianem o czymś zaczynaliśmy myśleć "poważnie" to zawsze nam to wychodziło. Najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest właśnie wyjazd do Bośni.  Jednak chyba nie zawsze myśleliśmy poważnie, było kilka niespodzianek...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-985614186231293238?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/985614186231293238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=985614186231293238' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/985614186231293238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/985614186231293238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/dlaczego-bonia.html' title='Dlaczego Bośnia?'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8725940861067548075.post-569606579009650109</id><published>2008-03-04T22:20:00.000+01:00</published><updated>2008-03-04T23:03:51.396+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BiH Bośnia wstęp'/><title type='text'>Najtrudniejszy pierwszy krok...</title><content type='html'>Hmmm...nie jest to pierwszy blog, którego zakładam, ale pierwszy, który ma bardzo skrystalizowany cel nadrzędny. Długo się zastanawiałem czy nie wskrzesić do życia przestrzeni, którą zajmował mój poprzedni blog, mianowicie &lt;a href="http://latinamnews.blog.onet.pl/"&gt;LatinAm News&lt;/a&gt;. I postanowiłem, że niebawem przy sprzyjających wiatrach, czyli głównie zależy to od czasu, na tamtym blogu również coś napiszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjaśnię może czym jest wspomniany powyżej cel nadrzędny. Otóż jest to element zaliczenia przedmiotu o nazwie Public relations na studiach. Reguły są proste: 60 postów w 60 dni, co najmniej 100 słów, temat dowolny. Mówiąc inaczej jest to najdłuższa praca domowa w historii mojej dotychczasowej edukacji. Czy dzięki niej nauczę się systematyczności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę jednak nie myśleć, że traktuję pisanie niniejszego bloga jako przymus. Jest to raczej okazja do spisania wspomnień z wakacji, pochwalenia się zdjęciami które zrobiłem z kolegą podczas podróży po Bośni i Hercegowinie. Wyszedłem z założenia, że jeżeli już mam coś robić, to muszę widzieć w tym sens. Tak pierwotnie myślałem o swoich studiach, ale to inny temat.&lt;br /&gt;W każdym bądź razie nie mam zamiaru przynudzać tylko po to, aby osiągnąć  normę w postaci stu słów. Obiecuję, nie będę ich liczył wcale. Najwyżej nie zaliczę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze słowem wstępu pragnę zaznaczyć, że blog "Bośniackie reminiscencje" nie jest źródłem naukowym, przedstawia osobiste odczucia turysty z północy. Nie planuję się tutaj wymądrzać na tematy historyczne, polityczne, kulturowe, religijne etc. Polecam książki napisane przez fachowców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do śledzenia wpisów na blogu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alek&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8725940861067548075-569606579009650109?l=alekwbihu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alekwbihu.blogspot.com/feeds/569606579009650109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8725940861067548075&amp;postID=569606579009650109' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/569606579009650109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8725940861067548075/posts/default/569606579009650109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alekwbihu.blogspot.com/2008/03/najtrudniejszy-pierwszy-krok.html' title='Najtrudniejszy pierwszy krok...'/><author><name>Alek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12933978602559705959</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp3.blogger.com/_TldjBB3GQUk/R83QpWrDw-I/AAAAAAAAAAw/dJAgsxjZAiY/S220/S5001266.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
